nekropolie – PrzygodyPrzemka.pl https://przygodyprzemka.pl - pieszo, rowerem, z aparatem Sat, 31 Jul 2021 09:57:31 +0000 pl-PL hourly 1 https://przygodyprzemka.pl/wp-content/uploads/2020/12/cropped-pzfavn-1-32x32.png nekropolie – PrzygodyPrzemka.pl https://przygodyprzemka.pl 32 32 Kraków w kilka godzin https://przygodyprzemka.pl/krakow-w-kilka-godzin/ https://przygodyprzemka.pl/krakow-w-kilka-godzin/#comments Fri, 09 Mar 2018 08:19:01 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=2724 Kraków, to kolejne miasto po Gdańsku i Sandomierzu, na zwiedzenie którego, w 2017 roku, przeznaczyłem jeden dzień, a właściwie to kilka godzin. Odwiedziłem to miasto pierwszy raz, ale z pewnością nie ostatni.

[...]

Czytaj więcej from Kraków w kilka godzin

]]>
Kraków, to kolejne miasto po Gdańsku i Sandomierzu, na zwiedzenie którego, w 2017 roku, przeznaczyłem jeden dzień, a właściwie to kilka godzin. Odwiedziłem to miasto pierwszy raz, ale z pewnością nie ostatni.

Kraków, to jedno z najstarszych polskich miast. Według legendy, gród nad Wisłą, miał założyć książę Krak. Najstarsze, potwierdzone, wzmianki historyczne pochodzą z X wieku. Od 1029 roku, w czasach rozbicia dzielnicowego, Kraków został siedzibą księcia seniora, Kazimierza Odnowiciela. Oficjalną stolicą Polski, stał się jednak dopiero prawie 300 lat później, 20 stycznia 1320 roku, kiedy to w Katedrze Wawelskiej, odbyła się koronacja Władysława Łokietka na króla Polski.

W 1364 roku, powstała Akademia Krakowska, pierwsza polska uczelnia wyższa. W szkole tej, nauki pobierał między innymi Mikołaj Kopernik. Wiek XVI to okres największego rozkwitu miasta. W 1520 roku, rozległo się pierwsze bicie słynnego Dzwonu Zygmunta. W 1596 roku, król Zygmunt III Waza, przeniósł stolicę Polski do Warszawy. Podczas Potopu Szwedzkiego miasto bardzo ucierpiało. Szwedzi zniszczyli wiele zabytków.

W następnych wiekach, Kraków wiele razy zapisywał się na kartach historii Rzeczypospolitej. Na krakowskim Rynku Głównym, nieopodal Wieży Ratuszowej, w 1794 roku ślubował Tadeusz Kościuszko. Działania II wojny światowej, zniszczyły Kraków, ale nie ucierpiał on tak mocno, jak chociażby Warszawa czy Wrocław.

Obecnie miasto przyciąga rzesze turystów z całego świata. Szacuje się, że Kraków odwiedza rocznie ok. 10 milionów turystów.

Darmowy listopad, czyli nie dla psa kiełbasa

Gród Kraka odwiedziłem w listopadzie zeszłego roku. Wybrałem się tam, akurat w tym konkretnym miesiącu, bowiem w listopadzie, siedziby królów Polski w Warszawie i Krakowie, można było zwiedzać bez opłat, w ramach akcji “Darmowy Listopad”. Niestety nie było mi to dane ani w Warszawie, ani w Krakowie. O ile warszawskie królewskie rezydencje zostawiłem sobie na ten rok (o ile wspomniana akcja będzie kontynuowana, jeśli nie, postaram się wykorzystać dni, w które wejścia są darmowe), to Wawel chciałem bardzo zwiedzić (w sensie rezydencje królewskie, bo Katedra Wawelska czy Dzwon Zygmunta to inna para kaloszy).

Królewskie rezydencje na Wawelu, dziennie, może odwiedzić ściśle określona ilość turystów. Podobno, takie są zalecenia konserwatora zabytków. Kiedy ustawiłem się w kolejce do kasy, by odebrać darmową wejściówkę, zobaczyłem, że na wyświetlaczu, na którym pokazywano ilości dostępnych jeszcze wejściówek, zostały ostatnie, pojedyncze, bilety na wszystkie trzy udostępnione wystawy stałe. Spojrzałem na ilość osób przede mną, a potem odwróciłem się na pięcie i opuściłem budynek, w którym ulokowane są kasy.

Po wyjściu na zewnątrz, chwilę zastanawiałem się co zrobić. Po minucie namysłu ruszyłem ku Katedrze Wawelskiej.

Wawel – Katedra Wawelska

Budowlę, którą możemy dzisiaj podziwiać, wybudowano etapami. Najpierw w latach 1320-1346 wzniesiono prezbiterium z obejściem, zaś w latach 1346-1364 powstał korpus nawowy. Pierwsza katedra, została wzniesiona na Wzgórzu Wawelskim po ustanowieniu biskupstwa krakowskiego, a miało to miejsce na zjeździe gnieźnieńskim w 1000 roku. Następna świątynia, została konsekrowana w 1142 roku, lecz spłonęła w 1305 roku. Krypta św. Leonarda oraz dolna część Wieży Srebrnych Dzwonów, to pozostałości drugiej katedry, które przetrwały do naszych czasów.

Katedra Wawelska Kraków
Katedra Wawelska, na pierwszym planie Wieża Srebrnych Dzwonów

Wszedłem do środka. Mimo że nie jestem przesadnie uduchowiony, to lubię zwiedzać zabytkowe świątynie. Od razu można poznać, że to kościół. Do tego jeszcze te wnętrza, bogato zdobione ściany, rzeźby, ołtarze, których próżno szukać w “nowożytnych” kościołach. Czasami, gdy patrzę na dany, współczesny Dom Boży, zastanawiam się, co architekt miał na myśli.

Wnętrza Katedry Wawelskiej są piękne, w tym trzy ołtarze. Ołtarz Główny, przy którym od momentu koronacji Władysława Łokietka w 1320 roku, odbywały się najważniejsze ceremonie państwowe, czyli koronacje, śluby, chrzty i pogrzeby królewskie. Również dzisiaj odprawiane są tu najważniejsze ceremonie. Jest to monumentalny, barokowy ołtarz, z obrazem Chrystusa Ukrzyżowanego, który powstał około 1649 roku. Projekt stworzył włoski architekt Giovanni Battista Gisleni. W czasach, gdy naszym państwem władali monarchowie, obok ołtarza stał tron królewski. Po rozbiorach zamiast niego, ustawiono tron biskupów krakowskich. Ponad tronem, znajduje się się baldachim, zawieszony z okazji koronacji Augusta III Sasa w 1734 roku.

ołtarz główny katedra wawelska kraków przemek zwiedza
Ołtarz Główny w Katedrze Wawelskiej – źródło: pl.wikipedia.org

Drugi ołtarz, znajdujący się na środku Katedry, to tzw. Ara Patriae, czyli Ołtarz Ojczyzny. Spoczywają tu relikwie patrona Polski, św. Stanisława ze Szczepanowa, krakowskiego biskupa męczennika, który jak wiemy z historii (a przynajmniej powinniśmy) został zamordowany w 1079 roku, z rozkazu króla Bolesława Śmiałego.

Modlono się tutaj za pomyślność Ojczyzny, a także zawieszano zdobyte na wrogach chorągwie. Ołtarz ten, powstał w latach 1626-1629, z inicjatywy biskupa Marcina Szyszkowskiego, w stylu wczesnego rzymskiego baroku.

ołtarz św. stanisława katedra wawelska kraków
Ołtarz św. Stanisława – autor Cezary P, źródło: pl.wikipedia.org

Trzeci ołtarz w Katedrze Wawelskiej, to ołtarz Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Znajduje się tutaj, słynący z cudów, Czarny Krucyfiks z końca XIV wieku. W tym miejscu, często modliła się św. królowa Jadwiga, dlatego też ołtarz ten jest łączony z kultem świętej. W 1987 roku, umieszczono tu, w trumnie z brązu, relikwie św. Jadwigi.

Niestety w Katedrze Wawelskiej nie wolno robić zdjęć, nawet z wyłączoną lampą błyskową. Dlatego nie mam własnych zdjęć z wnętrza świątyni.

Wawel – Groby Królewskie

Katedra jest także miejscem pochówku polskich monarchów, biskupów krakowskich oraz bohaterów narodowych i wybitnych poetów. Spoczywają tutaj między innymi: Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki, Tadeusz Kościuszko, Józef Piłsudski czy Adam Mickiewicz. Niektóre groby znajdują się w górnej części świątyni, pozostałe w podziemnych kryptach.

O ile zwiedzanie Katedry jest bezpłatne, to już za wejście do Grobów Królewskich musimy zapłacić. Jeden bilet wstępu, upoważnia do zwiedzenia trzech miejsc. Są to wspomniane wyżej Gruby Królewskie, Dzwon Zygmunta oraz Muzeum Katedralne, gdzie ostatecznie nie poszedłem.

bilet kraków
Bilet wstępu do Grobów Królewskich, Dzwonu Zygmunta i Muzeum Katedralnego

Koszt biletu normalnego, dla turysty indywidualnego to tylko 12 zł, czyli po 4 zł za każde miejsce. Zważywszy, że w niektórych miejscach w Polsce, cena biletów nijak nie współgra z ofertą danych miejsc, uważam, że cena biletu w tym miejscu jest niska. Studenci, młodzież szkolna, emeryci i renciści, zapłacą jeszcze mniej, bowiem 7 zł. Kasy mieszczą się na zewnątrz, w osobnym budynku, na przeciwko Katedry.

W kryptach również nie wolno robić zdjęć. W sumie, byłoby to i tak bez sensu. Przy tak kiepskim oświetleniu, zdjęcia należałoby długo naświetlać albo skorzystać lampy błyskowej.

Wawel – Dzwon Zygmunta

Po zwiedzeniu Grobów Królewskich, udałem się na Wieżę Zygmuntowską, by na własne oczy zobaczyć najsłynniejszy polski dzwon, zwany Zygmuntem. Na początku podzielę się z Wami dobrą informacją. Wieża Zygmuntowska to jedyne miejsce w Katedrze Wawelskiej, gdzie na legalu, można robić zdjęcia.

Aby dojść do Dzwonu Zygmunta, należy wspiąć się na górę po drewnianych schodach. Miejscami, kiedy jest duży ruch, robią się zatory. Szczególnie przy dzwonach, które mijamy po drodze. Miejscami są również bardzo wąskie przejścia między belkami. Dzwonów na Wieży jest pięć. Oprócz Zygmunta są to:

  • Wacław z 1460 roku, poświęcony św. Wacławowi, zwany także Głownikiem, ponieważ bił na okoliczność ścinania głów sześciu mieszkańcom Krakowa, skazanym za zamordowanie wojewody Andrzeja Tęczyńskiego. Jest to najmniejszy dzwon na Wieży.
  • Kardynał z 1455 roku, dedykowany kardynałowi Zbigniewowi Oleśnickiemu, który jako młody rycerz uczestniczył w bitwie pod Grunwaldem i ocalił życie królowi Władysławowi Jagielle.
  • Urban z ok. 1364 roku, ufundowany przez Kazimierza Wielkiego z wdzięczności dla papieża Urbana V, który wyraził zgodę na otwarcie Akademii Krakowskiej. Dzwon ten, pierwotnie znajdował się w kościele w Niepołomicach. Na Weawl został sprowadzony przez kardynała Oleśnickiego ok. 1450 roku.
  • Stanisław z 1463 roku, dedykowany św. Stanisławowi, patronowi Polski i Katedry Wawelskiej.

Największy dzwon na Wieży, Zygmunt, waży ponad 12 ton. Ufundowany został w 1521 roku, przez króla Zygmunta I Starego. Pierwszy raz można było go usłyszeć  13 lipca 1521 roku na uroczystość św. Małgorzaty. Należy wspomnieć o najważniejszym elemencie dzwonu, czyli o sercu. Oryginalne serce wykuto z żelaza. Służyło 479 lat. W XIX wieku, pękało trzykrotnie i było za każdym razem naprawiane. Ostatni raz uderzało w klosz Zygmunta w Boże Narodzenie w 2000 roku, kiedy to stwierdzono jego czwarte pęknięcie. Postanowiono zastąpić go nowym sercem, które bije od 14 kwietnia 2001 roku.

Dzwon Zygmunta Kraków
Dzwon Zygmunta

Na koniec  ciekawostka. Do 1999 roku, Dzwon Zygmunta był największym polskim dzwonem, kiedy to powstał przewyższający go masą i rozmiarem Dzwon Maryja Bogurodzica, znajdujący się w Bazylice Matki Boskiej Licheńskiej w Licheniu, jako wotum Polaków (wraz z samą bazyliką) za 2000 lat chrześcijaństwa.

Na poniższym zdjęciu, udostępniam Wam wykaz wszystkich dni w roku, w które można usłyszeć Dzwon Zygmunta.

Daty dzwonień Dzwonu Zygmunta kraków
Daty dzwonień Dzwonu Zygmunta

Tadeusz Kościuszko i tajemnicze tabliczki

Po zejściu z Wieży Zygmuntowskiej, zacząłem schodzić ze Wzgórza Wawelskiego. Zmierzałem pod pomnik Smoka Wawelskiego, który chyba jak Wawel, jest obowiązkowym punktem na turystycznej mapie Krakowa.

Z Wawelu schodziłem od strony ulicy Podzamcze, minąwszy pomnik Tadeusza Kościuszki. Monument ten powstał w 1900 roku. Pierwotnie miał stanąć na krakowskim rynku. Kilka lat był przechowywany w magazynie, następnie, kilka lat stał na dziedzińcu budynku straży pożarnej, przy obecnej ulicy Westerplatte. W 1921 roku stanął w końcu na Wawelu, na bastionie króla Władysława IV Wazy.

Pomnik Tadeusza Kościuszki Wawel Kraków
Pomnik Tadeusza Kościuszki

17 lutego 1940 został zniszczony przez Niemców. Dwadzieścia lat później, w 1960 roku, został zrekonstruowany, jako jedyny pomnik w Polsce, odbudowany przez Niemców. Jako dar mieszkańców Drezna, powrócił na swoje dawne miejsce. O tym fakcie przypomina tabliczka, umieszczona na murze wspomnianego bastionu.

Idąc dalej, za Bramą Herbową, minąłem tabliczki osadzone w murze. Osoby, które tak, jak ja, byli/będą pierwszy raz na Wawelu lub w ogóle nie zwracali na nie uwagi, mogą nie wiedzieć, dlaczego one tam się znajdują. Odpowiedź na to pytanie znalazłem w Internecie. Są to tabliczki upamiętniające wszystkie te osoby, które wpłaciły pieniądze na rzecz odnowy Wawelu. Miało to miejsce w okresie międzywojennym. Taką tabliczką upamiętniono każdą osobę, grupę osób, instytucję itd., która wpłaciła wystarczającą kwotę, aby sfinansować jeden dzień prac remontowych. Pierwszymi ofiarodawcami byli Amerykanie: Editha Braun i John F. Forthingham.

tajemnicze tabliczki wawel kraków
Tabliczki, które upamiętniają fundatorów remontu Wawelu w 20-leciu międzywojennym

Smok Wawelski

Po chwili maszerowałem Bulwarem Czerwieńskim, wzdłuż Wisły i w końcu dotarłem pod pomnik Smoka Wawelskiego. Legendę o smoku zna chyba każdy i nie ma potrzeby, abym ją przypominał w tym miejscu. Jeśli jednak, jakimś cudem, ktoś jej nie zna, to odsyłam do wujka Google lub któryś ze zbiorów z legendami polskimi w formie papierowej.

Pomnik Smoka Wawelskiego składa się z dwóch elementów. Rzeźby odlanej z brązu, która osadzona jest na głazie. Monument, autorstwa Bronisława Chromego, został odsłonięty w 1972 roku. Stoi tuż przy wejściu do Smoczej Jamy, którą w okresie od 23 kwietnia do 31 października można zwiedzać.

Smok Wawelski kraków
Smok Wawelski
Wejście do Smoczej Jamy Kraków
Wejście do Smoczej Jamy

Jako kolejną w tym poście ciekawostkę, podam, że w pierwotnej koncepcji, rzeźba Smoka Wawelskiego, miała być częściowo zanurzona w Wiśle. Ostatecznie porzucono ten pomysł, bowiem obawiano się, że przeróżne śmieci, niesione przez nurt rzeki, będą osadzać się na pomniku.

Mimo że, Smok jest niekwestionowaną atrakcją turystyczną Krakowa, to pewnie nie byłby tak popularny, gdyby nie instalacja gazowa, umieszczona wewnątrz rzeźby, która sprawia, że Smok, co kilka minut zieje ogniem.

smok wawelski ogień kraków
Smok Wawelski – pewnie gdyby nie ział ogniem, nie byłby tak popularną atrakcją turystyczną

Droga Królewska – Kraków w pigułce

Postałem dłuższą chwilę pod pomnikiem Smoka Wawelskiego, by zrobić kilka zdjęć, podczas gdy Smok zieje ogniem. Efekty możecie zobaczyć wyżej. Są to dwa, z wielu zdjęć, które wtedy zrobiłem. W końcu zebrałem się do dalszej drogi. Szedłem ulicą Bernardyńską i co jakiś czas zatrzymywałem się, by zrobić użytek ze swojej lustrzanki.

wawel kraków
Wawel od strony ulicy Bernardyńskiej z doskonale widoczną Basztą Sandomierską

Następnie, skierowałem kroku ku ulicy Grodzkiej, którą zamierzałem dojść do Rynku Głównego. Po drodze zatrzymałem się przy jednej z wielu, na krakowskim starym mieście, budek z kultowymi obwarzankami, o które prosiła mnie rodzina.

Od dłuższego czasu, szedłem tzw. Drogą Królewską. Jest to trasa turystyczna, która rozpoczyna się na Placu Matejki, a kończy na Wawelu. Wytyczona została ulicami Floriańską, Rynek Główny, Grodzką, Senacką i Kanoniczną. Niegdyś trakt ten, przemierzały orszaki królewskie, zmierzające na Wzgórze Wawelskie. Dzisiaj, jest to jedna z najbardziej uczęszczany tras turystycznych w mieście, bowiem idąc jej szlakiem, można zobaczyć wszystkie najważniejsze zabytki starego Krakowa.

Wawel Kraków
Wawel, tu kończy się Droga Królewska

Szedłem nią i ja, bowiem odwiedzając Kraków po raz pierwszy, chciałem przede wszystkim zobaczyć te najważniejsze zabytki.

Po krótkiej chwili, doszedłem do Placu św. Marii Magdaleny, gdzie przystanąłem na chwilę, aby sfotografować od zewnątrz kościoły św.św. Piotra i Pawła oraz św. Andrzeja. Po wywołaniu RAW-ów, zdjęcie tej drugiej świątyni, szczególnie przypadło mi do gustu. Moim zdaniem, jest to jedno z najlepszych zdjęć, które kiedykolwiek zrobiłem. Z resztą sami oceńcie i dajcie znać w komentarzu, czy podoba się Wam tak samo, jak mnie.

Kościoł pw. św.św. Piotra i Pawła kraków
Kościół  św.św. Piotra i Pawła
Kościół św. Andrzeja kraków
Kościół św. Andrzeja, wg mnie jedno z najlepszych moich zdjęć ever

Po chwili ruszyłem w dalszą wędrówkę ulicą Grodzką. Kiedy doszedłem do skrzyżowania z ulicą Dominikańską, zrobiłem sobie przerwę na obiad i kawę, ale po 20 minutach, byłem z powrotem na szlaku, a po mniej więcej kolejnych 5 minutach, stanąłem na Rynku Głównym.

Ulica Grodzka kraków
Ulica Grodzka

Rynek Główny – Wieża Ratuszowa

Pierwsze kroki na krakowskim Rynku Głównym, skierowałem ku pochodzącej z XV wieku, gotyckiej Wieży Ratuszowej. Ta 70-metrowa wieża, ocalała ze zburzonego w XIX wieku ratusza. Obecnie mieści się tam oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Wnętrza budynku można zwiedzać od kwietnia od października.

Nieopodal Wieży Ratuszowej, 24 marca 1794 roku, Tadeusz Kościuszko, złożył uroczystą przysięgę, która zainicjowała powstanie narodowe, znane historii jako insurekcję kościuszkowską. O tym wydarzeniu przypominają dwie tablice. Jedna na Wieży, druga kilkadziesiąt metrów dalej, wmurowana w bruk rynku.

Wieża Ratuszowa kraków
Wieża Ratuszowa wieczorową porą

Rynek Główny – Sukiennice

Następnym moim celem były Sukiennice. Kolejny punkt obowiązkowy na turystycznej mapie Krakowa. Dawniej, podobnie zresztą jak i dzisiaj, był to ośrodek handlu. Obecny wygląd zabytku, pochodzi z XIX wieku, kiedy to dokonano renowacji budynku. Sukiennice, to budowla dwukondygnacyjna, choć pierwotnie tak nie było. Na dole znajdują się kramy, tłumnie odwiedzane przez turystów. Na piętrze natomiast, mieści się Galeria Polskiego Malarstwa i Rzeźby XIX wieku.

sukiennice kraków
Sukiennice są tłumnie odwiedzane przez turystów. Można tu kupić m.in. przeróżnej maści pamiątki.

Rynek Główny – Bazylika Mariacka

Kiedy już odszedłem dolną część Sukiennic wzdłuż i wszerz, udałem się do Bazyliki Mariackiej, którą najpierw próbowałem uwiecznić na zdjęciach od zewnątrz. Niestety nie osiągnąłem do końca efektu, który zrodził się w mojej głowie. Na Rynku Głównym trwała budowa jarmarku bożonarodzeniowego, a mi brakowało wolnej przestrzeni, by zrealizować swój pomysł.

Bazylika Mariacka Kraków
Bazylika Mariacka

Postanowiłem zwiedzić środek świątyni, która była budowana na przestrzeni wieków XIII-XV. Bazylika została wybudowana w stylu gotyckim. Front kościoła zdobią dwie wieże (81 m i 69 m). Z tej wyższej, od XIV wieku, grany jest co godzinę Hejnał Mariacki, którego niestety nie dane mi było usłyszeć na żywo, nie przeczę, że nie był grany, pewnie nie zwróciłem na niego uwagi. A uświadomiłem to sobie całkiem nie dawno, kiedy powstawał szkic tego wpisu.

Jak wiemy (a zakładam, że Wiecie), melodia Hejnału urywa się w pewnym momencie. Istnieje legenda, która tłumaczy ten fakt.

Gdy pewnego razu Tatarzy […], doszli aż pod Kraków, strażnik zaczął grać hejnał. Zdążono zamknąć bramy miejskie, ale tatarska strzała przeszyła gardło hejnalisty, nim skończył melodię. Na pamiątkę tego wydarzenia melodia już zawsze urywa się.

Legenda, której fragment przytoczyłem wyżej nie jest stara. Powstała w latach 20. XX wieku. Autorką tej historii jest Aniela Pruszyńska. W formie pisanej, legenda ta, pojawia się po raz pierwszy w powieści Erica P. Kelly’ego pt. “Trębacz z Krakowa”.

Aby usłyszeć Hejnał Mariacki, nie trzeba jednak jechać do Krakowa. Wystarczy włączyć Program I Polskiego Radia. Jest to najstarsza na świecie, cykliczna audycja radiowa. Od 1927 roku, z przerwą w czasie niemieckiej okupacji, codziennie, w samo południe, możemy słuchać Hejnału.

Jako kolejną ciekawostkę, podam, że Hejnał Mariacki został odegrany 18 maja 1944 roku, przez plutonowego Emila Czecha, ogłaszając zwycięstwo polskich żołnierzy w bitwie pod Monte Cassino.

Rozpisałem się o Hejnale, ale wracam już do tematu Bazyliki Mariackiej. Aby móc zwiedzić świątynię, należy kupić bilet. Cena wejściówki-cegiełki to 10 zł. Seniorzy 65+, studenci, młodzież i dzieci mają zniżkę. Ceny biletów to kolejno 8 zł (seniorzy) i 5 zł (pozostali). Bilety należy wykupić w kasie, która znajduje się na przeciwko bocznego wejścia do kościoła. Kiedy chcemy robić zdjęcia lub filmować (bez lampy błyskowej i statywu) musimy dopłacić 5 zł (o ile pamięć mnie nie myli).

To nie koniec ograniczeń. Jako turyści, możemy zwiedzać tylko przednią część Bazyliki, czyli prezbiterium z ołtarzem Wita Stwosza. Do środka wchodzi się bocznym wejściem.

Bazylika Mariacka od strony Sukiennic kraków
Bazylika Mariacka od strony Sukiennic

Wykupiłem dodatkowy bilet, by móc legalnie robić zdjęcia w środku. Jednak, jak się okazało później, zupełnie nie potrzebnie, bowiem późna godzina (bliżej zmroku niż dalej), mizerne oświetlenie wewnątrz, spowodowały, że zdjęcia nie wyszły.

Mimo wszystko, wnętrza kościoła są piękne, jak przeważająca część starych świątyń. W prezbiterium znajduje się najsłynniejszy polski, a największy w Europie, ołtarz. Ołtarz Mariacki, który wykonał Wit Stwosz w latach 1477-1489. Ten swoisty pomnik średniowiecznego kunsztu snycerzy, mierzy 13 m wysokości, a szeroki jest na 11 m. Postaci, które możemy podziwiać na ołtarzu mają wysokość ok. 2,7 m. Wit Stwosz konstrukcję swojego dzieła wykonał z drewna dębowego, rzeźby zaś stworzył z lipy.

Podstawę ołtarza zdobi drzewo genealogiczne Chrystusa i Maryi. Nastawę zdobią cztery skrzydła, dwa zewnętrzne są unieruchomione. Otwarty ołtarz, na skrzydłach, obrazuje tajemnice Radości Maryi – od Zwiastowania do Zesłania Ducha Świętego. W centrum zaś, ukazuje scenę Zaśnięcia Maryi w otoczeniu Apostołów. Wyżej pokazane są sceny z Wniebowzięciem i Koronacją, w asyście św.św. Wojciecha i Stanisława. Kiedy ołtarz jest zamknięty, możemy zobaczyć 12 scen Boleści Maryi.

ołtarz mariacki kraków
Ołtarz Mariacki autorstwa Wita Stwosza

Kraków wieczorową porą

Po obejrzeniu Ołtarza Mariackiego, opuściłem Bazylikę. W zasadzie zakończyłem swoją wycieczkę po Krakowie. Zobaczyłem wszystko to, co chciałem, oprócz rezydencji królewskich. Do pociągu powrotnego miałem jeszcze ponad trzy godziny, postanowiłem pospacerować po Rynku Głównym i wykonać kilka nocnych zdjęć zabytkowego Krakowa. Podczas tej małej “sesji fotograficznej” wróciłem nawet pod Wawel, gdzie raz jeszcze obszedłem Wzgórze Wawelskie dookoła.

sukiennice kraków
Sukiennice wieczorową porą. W tle Bazylika Mariacka
wawel nocą kraków
Wawel nocą. Prawie identyczne zdjęcie macie wyżej, tyle że zrobione jak było jeszcze widno

Swoją wędrówkę po ulicach krakowskiego Starego Miasta, zakończyłem przy Bramie Floriańskiej, gdzie również próbowałem swoich sił w fotografii nocnej. Jednak tutaj wyczerpała się bateria w moim aparacie, a z poniższego zdjęcia nie jestem do końca zadowolony.

brama floriańska kraków
Brama Floriańska

Koniec na dzisiaj. Kraków to niewątpliwie piękne i urokliwe miasto, do którego w przyszłości mam zamiar wrócić, bo przecież Kraków to nie tylko starego miasto i Wawel. Może nawet zrobię to w tym roku? W listopadzie, na krakowskiej Tauron Arenie, ma wystąpić Nightwish, którego jestem wielkim fanem, a nie miałem jeszcze okazji słuchać ich na żywo. Listopadowy weekend w Krakowie? Nie mówię “nie”, ale jak zwykle czas pokaże, jak to będzie!

]]>
https://przygodyprzemka.pl/krakow-w-kilka-godzin/feed/ 2
SKW39 #1: Westerplatte https://przygodyprzemka.pl/westerplatte/ https://przygodyprzemka.pl/westerplatte/#respond Tue, 23 Jan 2018 11:07:51 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=2622 Jest to pierwszy post z serii Szlakiem Kampanii Wrześniowej ’39, w której będę odwiedzał miejsca ściśle związane z kampanią obronną we wrześniu 1939 roku.

[...]

Czytaj więcej from SKW39 #1: Westerplatte

]]>
Jest to pierwszy post z serii Szlakiem Kampanii Wrześniowej ’39, w której będę odwiedzał miejsca ściśle związane z kampanią obronną we wrześniu 1939 roku.

Będąc na początku września ubiegłego roku w Gdańsku, tuż po uroczystym upamiętnieniu 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej, nie mogłem mieć lepszej okazji, by odwiedzić Westerplatte.

Od 1926 roku, do momentu wybuchu II wojny światowej, Westerplatte było eksklawą Polski na terenie Wolnego Miasta Gdańska. We wspomnianym okresie funkcjonowała tutaj Wojskowa Składnica Tranzytowa.

Westerplatte we wrześniu 1939 roku

1 września 1939 roku, około godziny 4:45, niemiecki pancernik Schleswig-Holstein, który kilka dni wcześniej przybył do Gdańska z kurtuazyjną wizytą, rozpoczął ostrzał polskiej placówki. Ignacy Skowron, obrońca Westerplatte, tak zapamiętał początek wojny.

Żołnierz dał mi lornetkę. Spojrzałem w prawo, w lewo, na zatokę, na niemiecki okręt. Miał odpłynąć 28 sierpnia, ale nie odpłynął. I w tym momencie zobaczyłem błysk i zaraz pierwszy pocisk spadł na bramę.*

Chwilę po ostrzale artyleryjskim, niemiecka piechota próbowała szturmem zając polskie pozycje obronne. Polacy przywitali agresora gradem kul i granatów. Niemcy, którzy myśleli, że zajmą placówkę z marszu, nie byli przygotowani na taki obrót spraw. Doskonale widoczni, stanowili łatwy cel dla obrońców. Atak nie udał się.

Obrońcy trwali na swoich posterunkach, odpierając ataki nieprzyjaciela, do 7 września.

Westerplatte obecnie – cmentarz poległych żołnierzy

Swoją wizytę na Westerplatte rozpocząłem od małego cmentarza, gdzie spoczywają żołnierze polegli w walkach obronnych we wrześniu 1939 roku. Oprócz nich, spoczywają tutaj także prochy innych członków załogi Wojskowej Składnicy Tranzytowej, którzy zmarli w późniejszych latach.

Cmentarz obrońców na Westerplatte
Cmentarz obrońców Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte

Cmentarzyk został założony w 1946 roku, z inicjatywy obrońcy Westerplatte, kapitana Franciszka Dąbrowskiego. Odsłonięto wtedy nagrobek ku czci poległych żołnierzy. Nekropolia ta, usytuowana jest w miejscu wartowni nr 5, która 2 września 1939 roku, została zniszczona wskutek niemieckiego bombardowania, a cała jej załoga poległa.

Nagrobki poległych obrońców Westersplatte
Nagrobki poległych obrońców Westerplatte

W latach 60. XX wieku, ustawiono czołg-pomnik T34/76, należący podczas walk o Gdynię w 1945 roku, do Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte. Pierwotnie znajdował się tuż za mogiłą, potem przeniesiony został bliżej nabrzeża i placówki “Fort”, by w 2007 roku, zniknąć na stałe z terenu Westerplatte.

Na cmentarzu, pochowany jest między innymi dowódca obrony podczas Kampanii Wrześniowej, major Henryk Sucharski, którego prochy spoczęły tutaj w 1971 roku, w 32. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Grób dowódcy obrony Westerplatte - mjra Henryka Sucharskiego
Grób dowódcy obrony Westerplatte – mjra Henryka Sucharskiego

Westerplatte obecnie – placówka “Fort” i inne obiekty

Ruszyłem dalej, w stronę nabrzeża. Minąłem pusty cokół, na którym jeszcze przed 10 laty stał wspomniany czołg. Swoją drogą nie rozumiem decyzji dzisiejszych władz polskich o usuwaniu wszystkich symboli związanych z Ludowym Wojskiem Polskim czy Armią Czerwoną. Pomijając wszelkie inne aspekty komunizmu, socjalizmu, moim zdaniem szacunek dla żołnierzy, którzy wyzwalali nasz kraj spod okupacji niemieckiej, należy się im jak psu buda, bez względu na polityczną poprawność i popierania tego czy innego ówczesnego polityka, czy innego wyższego dowódcy.

Doszedłem do placówki “Fort”, którą urządzono w betonowym schronie z 1911 roku. Placówka miała za zadanie zatrzymać natarcie od strony plaży, a po wyczerpaniu możliwości obrony, umożliwić żołnierzom, odwrót do wartowni nr 5. We wrześniu 1939 roku, załoga placówki, odpierała niemieckie ataki, prowadzone wzdłuż brzegu morza i bocznicy kolejowej, między magazynami.

Placówka "Fort" od strony lądu Westerplatte
Placówka “Fort” od strony lądu

Niedaleko od placówki “Fort”, stoi wieża obserwacyjna i schron artyleryjski. Wieża pochodzi z okresu powojennego. Należała do 25. Baterii Artylerii Stałej. Byłby to świetny punkt obserwacyjny. Piszę byłby, bowiem niby można wejść na górę, ale obiekt ten jest zdewastowany i obecnie służy jako śmietnik i toaleta dla “polskiej cebuli”. Wszedłem, a raczej starałem się wejść, na prawie samą górę, ale duszący odór uryny skutecznie wygonił mnie z powrotem na dół.

wieża obserwacyjna westerplatte
Wieża obserwacyjna. Niegdyś obiekt wojskowy, dzisiaj latryna dla “polskiego turysty”

Westerplatte obecnie – ruiny nowych koszar

Po kilku minutach doszedłem do ruin budynku koszarowego, tzw. nowych koszar. Budynek ten, został wzniesiony w latach 1934-1935, z powodu braku właściwych kwater dla załogi. Była to trzykondygnacyjna budowla, w której oprócz mieszkań, znajdowały się także pomieszczenia biurowe, zbrojownia, skład amunicji. W południowym skrzydle mieścił się lazaret i skład leków, które uległy zniszczeniu już w pierwszych minutach niemieckiego ostrzału.

Budynek, pierwotnie w kształcie litery T, został tak zaprojektowany, aby stropy dwóch górnych kondygnacji, w momencie uderzenia bomby lub innego pocisku w dach, zaabsorbowały energię wybuchu, chroniąc załogę, znajdującą się w schronie. System ten w pełni zdał egzamin.

Ruiny nowych koszar Westerplatte
Ruiny nowych koszar

Dzisiaj, budynek nowych koszar jest w tragicznym stanie. I nie przyczyniły się do tego tylko działania wojenne. Dewastacja powojenna, detonacja niewybuchów w środku koszar, doprowadziła do takiego stanu technicznego, który możemy dzisiaj oglądać. Północne skrzydło zostało całkowicie wyburzone w latach 60. XX wieku, aby z pozyskanego materiału, utworzyć promenadę wiodącą do pomnika ku czci Obrońców Wybrzeża.

Wszedłem do środka koszar, aby oczami wyobraźni, spróbować sobie odtworzyć jak mogły one wyglądać przed wybuchem wojny. To co zastałem we wnętrzach budynku, możecie obejrzeć na poniższych fotografiach.

nowe koszary westerplatte
Zarośnięta cześć koszar od zewnątrz
nowe koszary westerplatte
Wejście do koszar
nowe koszary westerplatte
Wnętrze koszar
nowe koszary westerplatte
Wnętrze koszar
nowe koszary westerplatte
Wnętrze koszar
nowe koszary westerplatte
Wnętrze koszar
nowe koszary westerplatte
Wnętrze koszar
nowe koszary westerplatte
Wnętrze koszar
nowe koszary westerplatte
Samotny kwiat położony zapewne przez jakąś osobę, która zwiedzała ruiny nowych koszar
nowe koszary westerplatte
Tablice upamiętniające wszystkich obrońców Westerplatte z września 1939 roku

Westerplatte obecnie – pomnik Obrońców Wybrzeża

Po wyjściu z koszar, udałem się w kierunku pomnika Obrońców Wybrzeża. Po drodze minąłem pozostałości po warowni nr 3.

warownia nr 3 westerplatte
Pozostałości po warowni nr 3

Pomnik Obrońców Wybrzeża, jest chyba jednym z najbardziej rozpoznawalnym monumentem w Polsce. To tu, co roku, 1 września rano, inaugurowane są obchody rocznic wybuchu II wojny światowej, z udziałem najwyższych polskich władz. Autorami projektu pomnika byli Franciszek Duszeńko i Henryk Kitowski.

Monument został odsłonięty 9 października 1966, w rocznicę bitwy pod Lenino. Składa się z 236 bloków granitowych. Ozdobiony jest płaskorzeźbami i napisami, które nawiązują do bohaterskiej obrony Wybrzeża podczas Kampanii Wrześniowej. Oprócz tego, na pomniku, znajdziemy także nazwy akwenów i miejsc bitew morskich II wojny światowej, w których uczestniczyli polscy marynarze, a także nazwy bitew pod Lenino i Studziankami, z napisem “Chwała wyzwolicielom”.

U stóp kopca, na którym stoi pomnik, znajduje się 7 zniczy, symbolizujących 7-dniową obronę Westerplatte.

Pomnik Obrońców Wybrzeża Westerplatte
Pomnik Obrońców Wybrzeża, odsłonięty 9 października 1966 roku, w 23. rocznicę bitwy pod Lenino

Stojąc u stóp pomnika, którego kształt w założeniu autorów projektu miał symbolizować miecz lub bagnet wbity rękojeścią w ziemię, doskonale widać napis “Nigdy więcej wojny”, który pojawił się tutaj w roku odsłonięcia Pomnika Obrońców Wybrzeża. Dosyć nie dawno, bowiem w 2009 roku, przymierzano się do usunięcia napisu, ze względu na opłakany stan metalowych liter, które w wyniku zaawansowanej korozji nie nadawały się do konserwacji. Ostatecznie napis nadal jest widoczny na Westerplatte. Stare litery zdemontowano i na ich wzór wycięto nowe.

Antywojenny napis: Nigdy więcej wojny Westerplatte
Antywojenny napis: Nigdy więcej wojny

Po zejściu z kopca pomnika, udałem się do wyjścia. Akurat podjechał autobus miejski, którym opuściłem teren dawnej Wojskowej Składnicy Tranzytowej i wróciłem do centrum Gdańska.

Na tym kończę swoją opowieść o moim pobycie w Gdańsku. Tak jak pisałem w poście o spacerze po gdańskiej starówce, na pewno jeszcze tutaj wrócę. Czy to będzie w tym roku, czy w następnych latach, czas pokaże. Jeśli nie czytaliście wspomnianego posta, możecie to zrobić, klikając w ten link.

*Źródło cytatu: http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/artykuly-archiwalne/art/8595468,na-jego-oczach-zaczal-sie-kataklizm-ostatni-obronca-westerplatte-opowiada-szczegol-po-szczegole-jak-wybuchla-ii-wojna-swiatowa,id,t.html

]]>
https://przygodyprzemka.pl/westerplatte/feed/ 0