Tegoroczna zima na Mazowszu trwała bardzo krótko. Tak krótko, że nie jestem w stanie przypomnieć sobie ile dni to trwało. Dla wyjaśnienia, zima to dla mnie okres w roku ze śniegiem zza oknem.
Spis treści
Prawdziwa zima 2025
Skoro w końcu spadł śnieg i w dodatku nie rozpuścił sie od razu, postanowiłem wykorzystać ten czas i udać się na zdjęcia przyrodnicze. Do wyboru miałem dwie lokalizacje: las w Pomiechówku lub Łazienki Królewskie.
Wybór padł na opcję warszawską. Przede wszystkim dlatego, że jednostka WOT-u z Pomiechówka miała zajęcia na strzelnicy, które były słyszalne na południowym brzegu Narwi i pewnie wszystko co lata i biega po lesie wypłoszyło się, a na zdjęć krajobrazowych ochoty w tamtym momencie nie miałem. Tym bardziej, że zdjęcia akurat tego lasu w prawdziwej, zimowej scenerii mam z początku zeszłego roku.

Łazienki Królewskie wygrały też z powodu wygody, ponieważ tutaj “modele” praktycznie zawsze dopisują. Chociaż, mam wrażenie, że od czasu pamiętnej burzy, która spustoszyła drzewostan w łazienkowym parku, jest tam mniej gatunków ptaków. To tylko moje obserwacje, czy jest tak na prawdę. Co o tym sądzicie? Sekcja komentarzy jest dla Was.

Skrzydlaci “modele”
Tak jak przypuszczałem. Tym razem również “modele” mnie nie zawiedli. Z szeregów awifauny, pod obiektyw mojego leciwego już Nikona, zawitały: bogatki, modraszki, kawki, wrony i gawrony. Z ptaków wodnych: mewy śmieszki i mewy siwe, kaczki krzyżówki oraz kolorowi samce i szare samice mandarynek. Pod koniec spaceru, na mini sesję zdecydował się kowalik. Widząc to dzięcioł średni też poczuł parcie na szkło, ale plany pokrzyżowała mu pogoda, ponieważ pogorszyły się warunki oświetleniowe i zdjęcia wyszły bardzo przeciętnie.


Z resztą tego dnia, prognoza pogody średnio sprawdziła się. Początkowo, śnieg miał “trochę” posypać do mniej więcej godziny 10, potem koniec. W praktyce, sypało przez większość mojego spaceru.
Basia – wiewiórka pospolita
Na koniec tytułowe Basie. Wiecie dlaczego wiewiórki przywołuje się “Basia, Basia, Basia”? Jeśli znacie odpowiedź na to pytanie, ponownie, sekcja komentarzy pod tym wpisem jest dla Was.
Gdzie nie poszedłem, tam przynajmniej jedna wiewiórka. Na ziemi, na drzewie czy to w karmniku kradnąc ptakom pożywienie. Wyszło na to, że tym razem wiewiórkom poświęciłem najwięcej miejsca na karcie pamięci. Dlatego one są głównymi bohaterkami (lub bohaterami, bo ja płci nie potrafię, w tym przypadku rozpoznać) tego wpisu.

Wiewiórka pospolita (łac. Sciurus vulgaris) to ssak, które należy do rzędu gryzoni. Osiągają one długość od 20 do 24 cm (głowa plus tułów). Ogon to kolejne 17-20 cm. Waga tych gryzoni waha się od 200 do 300 gramów. Najczęściej spotykamy rude “Baśki”, ale na okres jesienno-zimowe, kiedy ich futro staje się bardziej gęste i przybiera szarą barwę.
Wiewiórka pospolita w swojej diecie ma przede wszystkim nasiona, orzechy, pęczki drzew, grzyby i owoce. W menu znajdują się także pozycje pochodzenia zwierzęcego: owady, jaja i nawet pisklęta. Jesienią, wiewiórki gromadzą zapasy jedzenia, które ukrywają w licznych kryjówkach.


Wiewiórki zamieszkują przeważnie dziuple, które wyścielają sobie mchem i porostami. Rzadziej zajmują ptasie gniazda. W takim wypadku dobudowują zadaszenie. W przypadku kiedy akurat brak wolnych dziupli i ptasich gniazd, wiewiórka pospolita buduje własnoręcznie swój dom z gałęzi.
Gryzonie wiodą raczej samotne życie. Rzadko łączą się w długoletnie pary. Ciąża wiewiórki trwa zazwyczaj 38 dni. W jednym mocie, samice wydają na świat 3-7 młodych. W ciągu roku, samica może trzykrotnie zajść w ciąże.
Wiewiórka pospolita, w Polsce (od 2014 roku) podlega częściowej ochronie.

Faktami na temat wiewiórki pospolitej kończę ten wpis. Niedługo postaram się popełnić następny. Niezmiennie zapraszam Was do odwiedzenia moich profili na Instagramie: główny @przygodyprzemka i poświęcony fotografii przyrodniczej @przemekwildlife.
Jeśli masz ochotę, możesz wyrazić swoje zdanie na temat niniejszego wpisu w sekcji komentarzy.
Na koniec trochę zdjęć. Do następnego razu! Cześć!




































