Mrozy – PrzygodyPrzemka.pl https://przygodyprzemka.pl - pieszo, rowerem, z aparatem Sun, 18 Jul 2021 10:55:33 +0000 pl-PL hourly 1 https://przygodyprzemka.pl/wp-content/uploads/2020/12/cropped-pzfavn-1-32x32.png Mrozy – PrzygodyPrzemka.pl https://przygodyprzemka.pl 32 32 Mrozy – Cegłów – Mrozy https://przygodyprzemka.pl/mrozy-ceglow-mrozy/ https://przygodyprzemka.pl/mrozy-ceglow-mrozy/#respond Wed, 25 Jun 2014 10:17:01 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=1233 Czwartek, 19 czerwca 2014 roku. Jedni wybierali się na procesję do kościoła z okazji Bożego Ciała, a my przygotowywaliśmy rowery, aby odbyć pierwszą po dłuższej przerwie wycieczkę. Kilka dni wcześniej szukałem inspiracji, gdzie by tu pojechać. Wytyczałem trasy możliwych wycieczek. Wytyczyłem chyba ze cztery trasy, a zdecydowaliśmy się na trasę: Mrozy – Rudnik – Cegłów (leśna ścieżka rowerowa, część ścieżki wytyczona jest przez Rezerwat Przyrody Jedlina) – Wola Rafałowska – Mrozy.

[...]

Czytaj więcej from Mrozy – Cegłów – Mrozy

]]>
Czwartek, 19 czerwca 2014 roku. Jedni wybierali się na procesję do kościoła z okazji Bożego Ciała, a my przygotowywaliśmy rowery, aby odbyć pierwszą po dłuższej przerwie wycieczkę. Kilka dni wcześniej szukałem inspiracji, gdzie by tu pojechać. Wytyczałem trasy możliwych wycieczek. Wytyczyłem chyba ze cztery trasy, a zdecydowaliśmy się na trasę: Mrozy – Rudnik – Cegłów (leśna ścieżka rowerowa, część ścieżki wytyczona jest przez Rezerwat Przyrody Jedlina) – Wola Rafałowska – Mrozy.

Jednakże jak się później okaże, życie, aplikacja Endomondo i inne czynniki zweryfikowały nasze plany.

Pierwotnie trasa miała wyglądać tak:

mrozy cegłów trasa pierwotna

Gdy przeszła procesja, wyruszyliśmy spod Dworca PKP w Mrozach. Aby ominąć ewentualną, dobiegającą końca procesję, postanowiliśmy pierwsze metry przejechać boczną drogą, a nie jak planowaliśmy wcześniej ulicami Kilińskiego i Mickiewicza. Wyjechaliśmy koło Urzędu Miasta i Gminy Mrozy i vis a vis kościoła parafialnego. Skręciliśmy w lewo na Cegłów.

Pierwsze pięć kilometrów przejechaliśmy w spokojnym tempie. Przed Zespołem Szkolnym w Cegłowie, zatrzymaliśmy się na krótki odpoczynek. Następnie na rondzie skręciliśmy w lewo (trzeci zjazd) i przecięliśmy tory kolejowe szlaku Warszawa – Terespol.

Kościół pw. św. Jana Chrzciciela i św. Andrzeja Apostoła

Dojechaliśmy do późnogotyckiego kościoła pw. św. Jana Chrzciciela i św. Andrzeja Apostoła. Kościół ten powstał w połowie XVI wieku. Dwudziestego pierwszego grudnia 1629 roku, biskup poznański Maciej Łubieński dokonał konsekracji kościoła i z tego czasu pochodzą: wschodni szczyt prezbiterium, sklepienie zakrystii oraz portal. Podczas remontu w 1862 roku, sklepienie świątyni zostało podparte w części nawowej, dwoma rzędami modrzewiowych kolumn.

Cegłów - Kościół Parafialny pw. św. Jana Chrzciciela i św. Andrzeja Apostoła
Cegłów – Kościół Parafialny pw. św. Jana Chrzciciela i św. Andrzeja Apostoła – widok od ulicy Henryka Sienkiewicza
Cegłów - Kościół Parafialny pw. św. Jana Chrzciciela i św. Andrzeja Apostoła
Wieża kościelna
Cegłów - Kościół Parafialny pw. św. Jana Chrzciciela i św. Andrzeja Apostoła
Widok z boku świątyni
Cegłów - Kościół Parafialny pw. św. Jana Chrzciciela i św. Andrzeja Apostoła
Widok od strony wejścia do kościoła

Tryptyk Cegłowski

Wspomniany kościół można (a w zasadzie trzeba) odwiedzić z powodu tak zwanego “Tryptyku Cegłowskiego”, który znajduje się tam od 1629 roku. Został on wykonany z inicjatywy biskupa poznańskiego Jana Lubrańskiego, około roku 1510, przez mistrza Lazarusa, który był uczniem Wita Stwosza. Tryptyk został wykonany dla Kolegiaty Warszawskiej, ale został przekazany przez jej Kapitułę dla Kościoła w Cegłowie.

Cegłów - Tryptyk Cegłowski
Tryptyk Cegłowski

“Tryptyk Cegłowski” jest wybitnym dziełem rzeźbiarskim plastyki późnogotyckiej, z powodu figur i płaskorzeźbionych kwater, które oprawione są w barakowe retabulum.

W centralnej części znajduje się figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem w koronie, z lewej strony zaś Jan Chrzciciel – patron parafii w Cegłowie, a z prawej św. Stanisław biskup męczennik – patron Polski. Otaczające, centralną część tryptyku, kwatery przedstawiają: po stronie lewej od góry św. Barbarę więzioną w wieży przez swojego ojca, poniżej św. Dorota – męczennica z Cezarei Kapadockiej; po prawej stronie od góry św. Katarzyna – skazana na miażdżenie kołem, a ostatecznie ścięta mieczem, poniżej św. Małgorzata – ścięta w Antiochii za wiarę.

Cegłów
Tryptyk Cegłowski

W skład ołtarza wchodziły też malowane skrzydła, które przedstawiały legendy o św. Janie Chrzcicielu. Zostały przekazane w 1913 roku do warszawskiego Muzeum Diecezjalnego i spłonęły podczas Powstania Warszawskiego w 1944 roku.

W nawie ołtarza znajdują się rzeźby św. Anny Samotrzec, św. Piotra i św. Pawła. Zwieńczenie stanowi rzeźba Boga Ojca w otoczeniu aniołów.

Inne dzieła sztuki i zabytki w kościele i w jego otoczeniu

W kościele warte zobaczenia są oprócz ołtarza są także między innymi tabernakulum barokowe z XVIII wieku, ambona z XVIII wieku. Na granicy nawy i prezbiterium znajduje się belka tęczowa z rzeźbą Chrystusa Ukrzyżowanego (z końca XVI wieku), św. Jana i św. Marii Magdaleny.

Na zewnątrz znajduje się zabytkowa, wolnostojąca dzwonnica z XVIII wieku oraz trzy lipy drobnolistne – pomniki przyrody.

Scena z drogi krzyżowej - wnętrze kościoła
Scena z drogi krzyżowej – wnętrze kościoła
Ambona z XVIII wieku
Ambona z XVIII wieku – zdjęcie www.parafiaceglow.pl
Zabytkowa dzwonnica
Zabytkowa dzwonnica – zdjęcie www.parafiaceglow.pl

Pomnik Niepodległości

Na placu Anny Jagiellonki, na przeciwko kościoła, znajduje się Pomnik Niepodległości. Został on wybudowany w 1928 roku, z okazji 10. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Pomnik ma kształt trójbocznego, wysokiego słupa, zwieńczonego kulą ziemską, na której wspiera się orzeł w koronie, wzbijający się do lotu. W dolnej części znajduje się napis:

“NA PAMIĄTKĘ

X-LECIA

NIEPODLEGŁOŚCI RZECZYPOSPOLITEJ

1918 – 1928″

Inicjatorami budowy pomnika byli: wójt gminy Józef Kieliszczyk, sekretarz Chodorowski, dyrektor szkoły Czesław Nielepiec i ksiądz Franciszek Fijałkowski, proboszcz parafii katolickiej. Uroczyste odsłonięcie monumentu nastąpiło 10 maja 1934 roku.

Na uwagę zasługuje fakt, iż jest to jeden z nielicznych pomników z okresu II RP, który przetrwał nie naruszony okres PRL – orzeł nigdy nie miał zdjętej korony.

Ciekawostką może być również to, że podczas renowacji w 2011 roku, okazało się, że orzeł był trzykrotnie postrzelony.

 Cegłów - Pomnik Niepodległości
Cegłów – Pomnik Niepodległości

Kościół Mariawitów

Nieopodal kościoła katolickiego znajduje się druga świątynia w Cegłowie. Jest nią kościół Mariawitów.

W 1902 roku doszło w Cegłowie do rozłamu religijnego. Ówczesny proboszcz, ks. Bolesław Wiechowicz, przeszedł do wspólnoty mariawitów, a za nim uczyniło to większość parafian. Tylko dwie rodziny pozostały w kościele rzymskokatolickim. Pod naporem większości, musiały one oddać swoją świątynię. Wtedy też zaczęli o nią walczyć warszawscy kolejarze, którzy budując szlak kolejowy Warszawa – Terespol, mieszkali w Cegłowie i okolicy. Co niedzielę przyjeżdżali tłumnie na mszę świętą, którą odprawiał przyjezdny ksiądz. Do tej pory kolejarze przed ponad wieku są uznawani przez miejscowy Katolików za bohaterów i obrońców wiary. Ostatecznie, po ekskomunice nałożonej przez papieża Piusa X, wielu parafian powróciło do kościoła rzymskokatolickiego.

Na potrzeby społeczności starokatolickiej (mariawickiej) w 1906 roku wybudowano kościół parafialny, w stylu neogotyckim. Obecnie cegłowska parafia (należy do diecezji lubelsko-podlaskiej) jest jedną z większych na Mazowszu.

Cegłów - Kościół Mariawitów
Cegłów – Kościół Mariawitów

Cegłowska ścieżka rowerowa

Po obejrzeniu dwóch kościołów i pomnika pojechaliśmy dalej ulicą Tadeusza Kościuszki, ku ścieżce rowerowej, która prowadzi przez las (część tej ścieżki biegnie przez Rezerwat Przyrody Jedlina). Ścieżka ta jest dobrze utwardzona i dosyć dobrze oznaczona. Osobiście brakowało mi mapy trasy (chyba, że jest w innym miejscu). Całkowita długość trasy to 13,9 km.

Po zjechaniu z drogi asfaltowej (swoją drogą nie jest już pierwszej młodości) minęliśmy biało-zielony szlaban i postanowiliśmy sobie zrobić postój na mały posiłek. W lesie trwała wycinka drzew, więc mieliśmy gdzie usiąść. Z ilości rowerzystów, którzy nas mijali wnioskuję, że cegłowska ścieżka rowerowa jest chętnie odwiedzana.

Nasz plan na ten odcinek wycieczki był następujący:

  1. przejechanie w linii prostej około 1.7 km, następnie ostry skręt w lewo i nawrót.
  2. kolejne około 1,9 km w linii prostej i powrót do drogi asfaltowej, skręt w lewo, dojechanie do miejsca startu odcinka, następnie skręt w prawo, czyli mieliśmy znaleźć się na przeciwko miejsca, w którym jedliśmy.
  3. następnie mieliśmy przejechać około 6 km do miejscowości Skwarne, tam odbić w lewo na Cegłów, a potem skręcić z ulicy Piaskowej w Partyzantów i dalej jechać w kierunku Woli Rafałowskiej i Mrozów.

Trasa na ten odcinek miała wyglądać tak:

mapa2

A ja wyszło? Ano tak…

Po posiłku ruszyliśmy przed siebie. To co rzuciło się nam w oczy to Barszcz Sosnowskiego, który w tej okolicy rocznie dość licznie. Roślina ta pochodzi z rejonu Kaukazu, a na przestrzeni lat 50.-70. XX wieku została sprowadzona między innymi do Polski jako roślina pastewna. Szybko przekonano się, że jest to roślina bardzo inwazyjna, trudna w zwalczaniu, bardzo niebezpieczna z uwagi na sok, jaki wydziela (uwaga powoduje oparzenia skóry! – wpiszcie sobie w Wikipedii hasło “barszcz Sosnowskiego” i tam jest zdjęcie dłoni po oparzeniu sokiem tej rośliny).  Z uwagi na te fakty, porzucono uprawy, a samą roślinę objęto prawnym zakazem uprawy na terenie Polski. Ale wracając do opisu trasy…

Jechaliśmy prosto. Co i raz mijaliśmy rozgałęzienia drogi. W tych miejscach zatrzymywaliśmy się i sprawdzaliśmy naszą pozycję za pomocą aplikacji Endomondo, gdzie miałem zapisaną trasę wycieczki. Zatrzymywaliśmy się dlatego, bowiem w tamtym momencie nie miałem jeszcze pokrowca na telefon, który mógłbym zamocować na rowerze (całe szczęście już mam).

Skończyło się na tym, że przejechaliśmy miejsce nawrotu, a potem podjęliśmy próby znalezienia tego miejsca, co tylko spowodowało, że przejechaliśmy i przeszliśmy na darmo kilka kilometrów oraz frustrację. A wszystko przez to, że według mnie w tym lesie nie ma takiej odnogi, która by odchodziła pod kątem ostrym od naszego toru jazdy.

Nasza frustracja i zrezygnowanie sięgnęły zenitu i postanowiliśmy wracać tą samą drogą, którą przyjechaliśmy. Po przejechaniu kilkuset metrów znaleźliśmy się w miejscu, gdzie było dużo jagód. Postanowiliśmy powetować sobie poniekąd nieudaną wycieczkę jagodami. Zebraliśmy prawie cały bidon 0,7 l. Być może zbieralibyśmy jeszcze, ale komary nie dawały nam żyć i kontynuowaliśmy powrót do domu.

Wróciliśmy prawie tą samą drogą – jedyną różnicą było to, że ominęliśmy rondo w Cegłowie, skręcając zaraz za przejazdem kolejowym w prawo i wyjechaliśmy przy Zespole Szkolnym. Tam chwilę odpoczęliśmy i wróciliśmy do domu.

Mam w planach przejechanie tej wycieczki raz jeszcze, po takiej trasie jaką zaplanowałem. W sumie przejechaliśmy prawie  tyle kilometrów, ile mieliśmy przejechać, czyli 27 km.

Trasa, którą faktycznie przejechaliśmy wygląda tak:

endo2

I jeszcze odcinek leśny:

endo_las

Wycieczka okazała się również za długa, jak na pierwszą po prawie trzymiesięcznej przerwie. Musieliśmy robić postoje. Ale nie ma co narzekać. Niedługo znowu wsiadamy na rowery. Mamy w planach kilka wycieczek, choć pewnie kilka z nich nie przekroczy 15 km. Chcemy teraz stopniowo zwiększać odległości.

Na koniec kilka zdjęć z odcinka leśnego.

100_2553e
100_2556e
100_2557e
100_2559
100_2562e
]]>
https://przygodyprzemka.pl/mrozy-ceglow-mrozy/feed/ 0
Dokąd koła zawiozą https://przygodyprzemka.pl/dokad-kola-zawioza/ https://przygodyprzemka.pl/dokad-kola-zawioza/#respond Fri, 04 Apr 2014 11:28:34 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=1344 W niedzielne popołudnie wybraliśmy się na wycieczkę rowerową bez celu. Chcieliśmy sobie pojeździć po okolicach Mrozów. Była to nasza najdłuższa, jak dotąd, wyprawa rowerowa, bowiem przejechaliśmy 20 kilometrów.

[...]

Czytaj więcej from Dokąd koła zawiozą

]]>
W niedzielne popołudnie wybraliśmy się na wycieczkę rowerową bez celu. Chcieliśmy sobie pojeździć po okolicach Mrozów. Była to nasza najdłuższa, jak dotąd, wyprawa rowerowa, bowiem przejechaliśmy 20 kilometrów.

Wystartowaliśmy spod dworca kolejowego i obraliśmy kurs na sanatorium w Rudce, gdzie mieliśmy szukać cebulic, takich małych niebieskich kwiatków.

cebulice dokąd koła zawiozą
Cebulice

Nieopodal miejsca, w którym Kalina zrobiła to zdjęcie, tuż przy betonowym ogrodzeniu, rośnie dąb szypułkowy, który jest pomnikiem przyrody. Ogólnie na terenie sanatorium w Rudce, znajduje się 10 pomników przyrody: 1 jodła pospolita i 9 dębów szypułkowych. Na terenie gminy Mrozy znajdują 44 pomniki przyrody.

Dąb szypułkowy – pomnik przyrody - dokąd koła zawiozą
Dąb szypułkowy – pomnik przyrody
dokąd koła zawiozą
Na terenie senatorium w Rudce znajduje się 9 dębów szypułkowych, które są pomnikami przyrody

Po dłuższym pobycie w okolicach sanatorium pojechaliśmy dalej. Jechaliśmy drogą polną, mijając nieliczne domy oraz pola. W pewnym momencie droga, w wyników niedawnych deszczów, zrobiła się błotnista. Tak więc na krótkich odcinkach mieliśmy niezłą frajdę, bowiem koła grzęzły w błocie. Po jednym z takich odcinków udało się nam dostrzec pliszkę siwą, która grzała się na płocie.

Motacilla alba pliszka siwa dokąd koła zawiozą
Pliszka siwa – łac. nazwa Motacilla alba

Nie mogliśmy ominąć takiej okazji i zrobiliśmy kilka (no dobra, kilkanaście) zdjęć ptaka w różnych pozach. Po jakiejś chwili zauważyłem, że coś małego, biało-czarnego przebiega przez drogę, w odległości może 50 metrów od nas. Mysz? Coś innego? Nie udało się nam tego ustalić, ponieważ poszukiwania kolejnego modela bądź modelki nie przyniosły pozytywnych rezultatów.

Dojechaliśmy do drogi asfaltowej. Minęliśmy wieś Natolin i wjechaliśmy do wsi Grodzisk. Po kilkudziesięciu metrach byliśmy już na obszarze Natura 2000, w Dolinie Kostrzynia. Po prawej stronie minęliśmy murowany młyn wodny z początku XX wieku. Nie co dalej, tuż przy przejeździe kolejowym (kilkanaście metrów prosto od młyna) znajdują się „starożytne kurhany, ślady dawnego cmentarzyska”. Znajduje się tam stanowisko archeologiczne, pod opieką konserwatora zabytków. Wiedziałem o tym miejscu, ale nie zdawałem sobie sprawy w niedzielę, że byliśmy tak blisko. Gdy będziemy następnym razem w okolicy, musimy tam podjechać.

murowany młyn mrozy - dokąd koła zawiozą
Murowany młyn wodny z początku XX wieku

Następnie pojechaliśmy wzdłuż rzeki, czyli za młynem skręciliśmy w prawo. Po przejechaniu kilku metrów zrobiliśmy postój, bowiem Kalina zbierała bazie, które jednak później i tak wyrzuciła.

Kontynuując wycieczkę, w Grodzisku zatoczyliśmy koło. Wróciliśmy do Natolina, by na skrzyżowaniu obrać kurs na Rudkę, a później na Mrozy.

Przejeżdżaliśmy obok tramwaju konnego, który został już pozbawiony ochronnego pokrowca i lada moment wznowi kursowanie, póki co tylko w niedziele (jak się dowiedziałem później, tramwaj został zdewastowany przez wandali… ehh… lał bym…).

Mając 16 km na liczniku chcieliśmy dobić do okrągłej liczby przejechanych kilometrów i pokręciliśmy się jeszcze po ulicach Mrozów.

 

Źródło cytatu („starożytne kurhany, ślady dawnego cmentarzyska”): Mrozy – Wieś – Miasto – Gmina, Przewodnik po Gminie Mrozy Historii, Kulturze, Tradycji i Miejscach; Praca zbiorowa pod red. Kamili Juśkiewicz; Mrozy 2014; strona 97.

]]>
https://przygodyprzemka.pl/dokad-kola-zawioza/feed/ 0