zachód słońca – PrzygodyPrzemka.pl https://przygodyprzemka.pl - pieszo, rowerem, z aparatem Sun, 27 Dec 2020 12:29:12 +0000 pl-PL hourly 1 https://przygodyprzemka.pl/wp-content/uploads/2020/12/cropped-pzfavn-1-32x32.png zachód słońca – PrzygodyPrzemka.pl https://przygodyprzemka.pl 32 32 Historia jednego zdjęcia – pierwszy zachód słońca w 2019 roku https://przygodyprzemka.pl/pierwszy-zachod-slonca-2019/ https://przygodyprzemka.pl/pierwszy-zachod-slonca-2019/#respond Wed, 01 May 2019 08:59:50 +0000 https://przemekzwiedza.pl/?p=3564 Znowu zachód słońca. Dla jednych temat może wydawać się nudny, dla drugich, w tym również dla mnie, dobrego nigdy za wiele.

[...]

Czytaj więcej from Historia jednego zdjęcia – pierwszy zachód słońca w 2019 roku

]]>
Znowu zachód słońca. Dla jednych temat może wydawać się nudny, dla drugich, w tym również dla mnie, dobrego nigdy za wiele.

Wczoraj po raz pierwszy od bardzo długiego czasu, wziąłem aparat z półki i wyszedłem się przejść. Najpierw w ciągu dnia, aby spenetrować stare kąty, potem pod wieczór, aby być może uchwycić zachód słońca nad Narwią.

Wcześniej znalazłem sobie miejscówkę, choć jak potem stwierdziłem nie była ona idealna, bowiem słońce jest tutaj widoczne jest jeszcze za wysoko i niebo nie ma odpowiedniego koloru, przynajmniej takiego, który najbardziej lubię, czyli mocno pomarańczowe, przechodzące w odcienie czerwieni.

Pierwszy zachód słońca w 2019 roku
Pierwszy zachód słońca w 2019 roku

Na przyszłość muszę poszukać innego miejsca, ale takiego, aby nie powtarzać tych samych kadrów, bo wtedy zaczyna być nudno. Tak samo jak unikam fotografowania non stop tych samych gatunków zwierząt.

Słońce dość szybko schowało się za linię drzew, na drugim brzegu Narwi, a ja postanowiłem się przejść na starą miejscówkę, by zobaczyć czy w ogóle jest do niej dostęp, ponieważ w zeszłym roku najpierw poziom wody odciął mnie od niej, a potem wyższe ode mnie pokrzywy.

Dostęp był i żałuję, że tak późno tam przyszedłem, bo najpierw straciłem szansę na fotkę lisa, a potem bobra, który płynął w górę rzeki. Choć z drugiej strony, nie mam pewności, gdybym był tam wcześniej, spotkałbym się z tymi ssakami. Pozostaje przyjść tam o wcześniejszej porze i być może dopisze mi szczęście.

 

]]>
https://przygodyprzemka.pl/pierwszy-zachod-slonca-2019/feed/ 0
Historia jednego zdjęcia – Międzyzdroje https://przygodyprzemka.pl/hjz-miedzyzdroje/ https://przygodyprzemka.pl/hjz-miedzyzdroje/#respond Thu, 10 Jan 2019 09:00:05 +0000 https://przemekzwiedza.pl/?p=3445 Po skończonej imprezie Pyromagic 2018 (piszę o niej tutaj), prosto ze Szczecina pojechałem do Międzyzdrojów. Nie wybrałem się tam bynajmniej po to, żeby leżeć plackiem na plaży, bo tego nienawidzę. Nienawidzę się opalać, więc bierne leżenie cały dzień na plaży nie jest dla mnie.

[...]

Czytaj więcej from Historia jednego zdjęcia – Międzyzdroje

]]>
Po skończonej imprezie Pyromagic 2018 (piszę o niej tutaj), prosto ze Szczecina pojechałem do Międzyzdrojów. Nie wybrałem się tam bynajmniej po to, żeby leżeć plackiem na plaży, bo tego nienawidzę. Nienawidzę się opalać, więc bierne leżenie cały dzień na plaży nie jest dla mnie.

Wybrałem Międzyzdroje z myślą o fotografowaniu wschodów i zachodów słońca. Miałem także nadzieję na uchwycenie aparatem spadających meteorytów z roju Perseidów.

Niestety, to co sobie zaplanowałem, nie udało się mi zrealizować.

międzyzdroje
Kiedy tylko wchodziłem na plażę z myślą o fotografii, niebo zasłaniały chmury

Pierwszego wieczoru, niebo zachmurzone, więc z fotografowania zachodu słońca, a tym bardziej Perseidów nici. Następnego poranka, Międzyzdroje przywitały mnie taką samą sytuacją. W ciągu dnia była idealna pogoda, ciepło, słoneczko miło grzało, niebo było wolne od chmur. Nadszedł wieczór – znowu rozczarowanie, chmury jak na złość przysłoniły niebo.

Jedynym plusem, tego krótkiego pobytu nad Bałtykiem było to, że odpocząłem, a i zatoki, na które w minionym roku narzekałem nazbyt często, przestały dawać o sobie znać.

Historia jednego zdjęcia, to nowa seria postów, w których będę zamieszczał jedną fotografię i opisywać będę historię jej powstania.

]]>
https://przygodyprzemka.pl/hjz-miedzyzdroje/feed/ 0
Historia jednego zdjęcia – zachód słońca nad Warszawą https://przygodyprzemka.pl/zachod-slonca-warszawa/ https://przygodyprzemka.pl/zachod-slonca-warszawa/#comments Wed, 18 Jul 2018 16:44:26 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=2943 Odkąd wróciłem z Zakopanego, nigdzie się nie wybierałem. Po pierwsze dlatego, że miałem sporo pracy. Po drugie, dopadła mnie alergia na pyłki i nie puszczała przez prawie dwa miesiące. Nie miałem zatem ochoty, ani tym bardziej siły na jakąkolwiek aktywność związaną z blogiem.

[...]

Czytaj więcej from Historia jednego zdjęcia – zachód słońca nad Warszawą

]]>
Odkąd wróciłem z Zakopanego, nigdzie się nie wybierałem. Po pierwsze dlatego, że miałem sporo pracy. Po drugie, dopadła mnie alergia na pyłki i nie puszczała przez prawie dwa miesiące. Nie miałem zatem ochoty, ani tym bardziej siły na jakąkolwiek aktywność związaną z blogiem.

Wraz z nastaniem lipca, powróciły siły i chęci do działania. Pogoda raczej w kratkę, więc nie planowałem żadnego dalszego wypadu. Skupiałem się raczej na najbliższych i trochę dalszych okolicach mojego miejsca zamieszkania. Na lipcowej karcie, mojego kalendarza, gości zachód słońca. Zrobiłem je rok temu, nad Narwią, mniej więcej w lipcu. Im dłużej patrzyłem na nie, tym większą miałem chrapkę na kolejny zachód słońca. Tylko w innej scenerii, żeby nie było nudno.

Wytypowałem sobie miejsce na warszawskim odcinku Wisły, po praskiej stronie, praktycznie pod Mostem Śląsko-Dąbrowskim, w dodatku z widokiem na Stare Miasto. Zachodząca tarcza słoneczna, była na prawo od Zamku Królewskiego, więc zdjęcia zapowiadały się ciekawie.

Niestety kadr, który sobie zaplanowałem w głowie nie wyszedł tak, jak go widziałem oczami wyobraźni. Prezentuję zatem Wam inny. Zamiast widoku na Starego Miasto, widok na Nowe Miasto, z zarysem charakterystycznego wieżowca Intraco po lewej stronie oraz z wieżą kościoła Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, prawie w centrum kadru.

Historia jednego zdjęcia zachód słońca nad Warszawą
Zachód słońca widziany z praskiego brzegu Wisły, z widokiem na Nowe Miasto

Aby zrobić powyższe zdjęcie, potrzebowałem dwóch dni. Pierwszego dnia, pogoda nie była najlepsza do fotografowania zachodu słońca, zbyt dużo chmur. Drugiego dnia, też aura nie była odpowiednia, bowiem z kolei było zbyt mało chmur, które wg mnie są bardzo pożądane kiedy fotografujesz zachód słońca, bowiem z jednej strony światło zmienia ich barwę, podkreśla kształt, z drugiej dodają dynamiki kadrowi. Zdjęcia zachodu słońca bez chmur jest przeważnie nudne.

W to miejsce, pewnie szybko nie wrócę, ponieważ podobnie jak nie lubię czytać w kółko tych samych książek, tak samo nie przepadam za tymi samymi kadrami. Może za parę lat? Póki co, w mojej głowie rodzą się pomysły na następne wycieczki i kolejne kadry.

Historia jednego zdjęcia, to nowa seria postów, w których będę zamieszczał jedną fotografię i opisywać będę historię jej powstania.

]]>
https://przygodyprzemka.pl/zachod-slonca-warszawa/feed/ 1