Kaszuby – PrzygodyPrzemka.pl https://przygodyprzemka.pl - pieszo, rowerem, z aparatem Tue, 04 Jan 2022 18:34:38 +0000 pl-PL hourly 1 https://przygodyprzemka.pl/wp-content/uploads/2020/12/cropped-pzfavn-1-32x32.png Kaszuby – PrzygodyPrzemka.pl https://przygodyprzemka.pl 32 32 Gołubieński Ogród Botaniczny https://przygodyprzemka.pl/golubienski-ogrod-botaniczny/ https://przygodyprzemka.pl/golubienski-ogrod-botaniczny/#respond Wed, 22 Oct 2014 07:20:44 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=1007 Jest to ostatni wpis z naszego pobytu na Kaszubach w 2014 roku. Gołubieński Ogród Botaniczny znalazłem dzięki serwisowi mapy.google.pl. Postanowiliśmy się tam wybrać w niedzielę, tuż przed odwiedzeniem Muzeum Kaszubskiego i powrotem do domu.

[...]

Czytaj więcej from Gołubieński Ogród Botaniczny

]]>
Jest to ostatni wpis z naszego pobytu na Kaszubach w 2014 roku. Gołubieński Ogród Botaniczny znalazłem dzięki serwisowi mapy.google.pl. Postanowiliśmy się tam wybrać w niedzielę, tuż przed odwiedzeniem Muzeum Kaszubskiego i powrotem do domu.

Gołubieński Ogród Botaniczny

Gołubieński Ogród Botaniczny jest ogrodem prywatnym z dość długą historią, bowiem początki jego działalności sięgają 1983 roku. Położony jest w miejscowości Gołubie, w gminie Stężyca, na terenie Kaszubskiego Parku Narodowego.

Wstęp jest płatny i o ile pamięć mnie nie myli, bilet wstępu kosztuje 5  zł.

Gołubieński Ogród Botaniczny
Gołubieński Ogród Botaniczny

W ogrodzie zgromadzono około 4000 gatunków roślin, w tym około 150 gatunków, które są chronione przez polskie prawo. Są tutaj rośliny, które można spotkać przeważnie w górach, a to z powodu specyficznego klimatu, jaki panuje w tym miejscu. I to nie tylko rośliny, które występują w Polsce. Są one pogrupowane według rejonów występowania.

Ogród warto również odwiedzić z powodu roślinności typowej dla Kaszub i Pomorza.

Gołubieński Ogród Botaniczny
Gołubieński Ogród Botaniczny

Rozpoczęliśmy zwiedzanie ogrodu. Spacer po nim zajął nam około jednej godziny. Gołubieński Ogród Botaniczny jest podzielony na 5 działów (ekologiczny, roślin leczniczych, roślin ozdobnych, arboretum i dział zadrzewiania), które kolejno zwiedzaliśmy.

Naszą uwagę przykuły wiatraki z butelek plastikowych, które postanowiliśmy “zainstalować” w naszym przydomowym ogródku. Jak nam poszło będziecie mogli przeczytać na blogu Kaliny.

Gołubieński Ogród Botaniczny
Pierwowzór naszych butelkowych wiatraków

Gołubieński Ogród Botaniczny może nie dorównuje powierzchnią ogrodowi z Powsina, ale również ma swój klimat.

]]>
https://przygodyprzemka.pl/golubienski-ogrod-botaniczny/feed/ 0
Szymbark – dom, który stanął na głowie https://przygodyprzemka.pl/szymbark-dom-ktory-stanal-glowie/ https://przygodyprzemka.pl/szymbark-dom-ktory-stanal-glowie/#comments Fri, 17 Oct 2014 13:50:54 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=937 Szymbark to wieś w gminie Stężyca, w powiecie kartuskim. Niby nie było w tej miejscowości nic niezwykłego, gdyby nie Centrum Edukacji i Promocji Regionu, które dla zwiedzających posiada nie lada atrakcje.

[...]

Czytaj więcej from Szymbark – dom, który stanął na głowie

]]>
Szymbark to wieś w gminie Stężyca, w powiecie kartuskim. Niby nie było w tej miejscowości nic niezwykłego, gdyby nie Centrum Edukacji i Promocji Regionu, które dla zwiedzających posiada nie lada atrakcje.

O tym miejscu dowiedzieliśmy się od siostry Kaliny, która była tam dzień przed naszym przyjazdem na Kaszuby. Wybraliśmy się do Szymbarku popołudniu drugiego dnia naszego pobytu.

Wybraliśmy się w około 20-kilometrową drogę. Oczywiście mimo nawigacji w telefonie komórkowej musieliśmy zabłądzić. Stało się tak, bowiem wtedy nie znaliśmy dokładnej centrum, wiedzieliśmy tylko, że znajduje się w miejscowości Szymbark. Pobłądzili po okolicy, ale w końcu dojechali na miejsce. Wg serwisu mapy.google.pl do Centrum można dojechać na dwa sposoby.

Podeszliśmy pod bramę Centrum i zakupiliśmy bilety w cenie 15 zł od osoby (za parking trzeba zapłacić 5 zł za samochód osobowy, więcej informacji pod linkiem).

Jako że przyjechaliśmy dwie godziny przed zamknięciem musieliśmy się spieszyć ze zwiedzaniem, ale udało się nam zwiedzić zdecydowaną większość Centrum. Ale po kolei…

Statua Światowida Kaszubskiego

Statua Światowida Kaszubskiego znajduje się zaraz za bramą, w centralnym miejscu placu, na przeciwko ogromnego kufra i Domu Harcerza, którego nie zwiedzaliśmy.

Szymbark Statua Światowida Kaszubskiego
Statua Światowida Kaszubskiego

Światowid był najwyższym bóstwem Słowian, tak jak Zeus dla starożytnych Greków. Jego świątynia znajdowała się na wyspie Rugii (która obecnie należy do Niemiec i jest największą wyspą tego kraju, znajduje się w południowo-zachodniej części Bałtyku). Kult Świętowita (lub Świętowida, Swantowida) znany był także na Pomorzu, a wedle badań, sianowskie sanktuarium powstało właśnie w miejscu kultu tego bóstwa, któremu cześć oddawano szczególnie w czasie letniego przesilenia, a więc 23 czerwca.
Statua w Szymbarku zawiera symboliczne odniesienie do religijności, pracowitości, uporu i patriotyzmu Kaszubów.

Najdłuższa deska na świecie

W szymbarskim centrum znajduje się najdłuższa deska na świecie, która powstała z jednego pnia 120-letniej daglezji, która rosła w jednym z kaszubskich lasów. Owa deska mierzy 46 metrów i 53 centymetrów, a także została odnotowana w światowej księdze Guinnessa, w kategorii Najdłuższa Deska Świata.

Na uroczystościach cięcia i mierzenia deski obecny był między innymi były prezydent RP Lech Wałęsa, który osobiście dokonał ostatniego, symbolicznego cięcia.

Szymbark najdłuższa deska na świecie
Najdłuższa deska świata 46,53 m (u góry). Deska z napisem to poprzednia najdłuższa deska na świecie.

Warto wspomnieć, że poprzedni rekord padł również w Szymbarku. Poprzednia najdłuższa deska na świecie mierzyła 36 metrów i 83 centymetrów.

Deska wywarła na nas wielkie wrażenie, bowiem nie codziennie można zobaczyć tak długa deskę i to jeszcze pochodzącą z jednego pnia drzewa.

Stół noblisty

W tym samym pomieszczeniu, w którym znajduje się najdłuższa deska na świecie, stoi Stół Noblisty, który został wykonany na pamiątkę przyznania Pokojowej Nagrody Nobla dla Lecha Wałęsy. Stół jest długi na 35 metrów, czyli prawie tyle samo co pierwsza rekordowa deska. Jest on najdłuższym stołem świata, który został wykonany z jednego kawałka drewna. Jednorazowo może przy nim usiąść aż 230 osób. Jego waga jest również imponująca, bowiem wynosi aż 6 ton.

Ciekawostką jest fakt, iż co roku, 6 grudnia, przy stole spotykają się Mikołaje z całej Polski i z zagranicy.

Stół Noblisty Szymbark
Stół Noblisty
Stół Noblisty Szymbark
Stół Noblisty

Idąc dalej przeszliśmy przez Muzeum Gospodarstwa Domowego, w którym wystawione są różnego rodzaju narzędzia ciesielskie, kołodziejskie, rolnicze, furmańskie, medyczne i gospodarstwa domowego z okresu od XVIII wieku, do wybuchu II wojny światowej.

Dom Sybiraka i model łagru

Jest to prawdziwy dom, który został sprowadzony spod Irkucka i na nowo złożony w Szymbarku. Budynek przebył ponad 8000 km. Dom Sybiraka jest darem od Polaków mieszkających na Syberii. Chcieli oni, aby stanął on na Kaszubach, skąd pochodzą konfederaci barscy – żołnierze marszałka Michała Lniskiego i posła na Sejm Rzeczypospolitej Józefa Wybickiego, obrońcy Wawelu w roku 1772, jedni z pierwszych w historii Polski zesłańców syberyjskich.

Dom sybiraka Szymbark

Schodząc do tego budynku możemy się przekonać na własne oczy, w jakich warunkach przyszło żyć polskim zesłańcom, którzy gotowi byli oddać wszystko co najcenniejsze za Polskę.

Dom sybiraka Szymbark
Dom Sybiraka
Dom sybiraka Szymbark
Wejście do Domu Sybiraka
Wnętrze Domu Sybiraka Szymbark
Wnętrze Domu Sybiraka

Obok domu, wśród brzóz, znajduje model sowieckiego łagru, który został zbudowany według schematu narysowanego przez grupę Borowiczan, powojennych zesłańców Armii Krajowej. W takim obiekcie mieściły się 144 osoby. Na jedną przypadało zaledwie 1,5 deski do spania.

Sowiecki łagr
Sowiecki łagr – miejsca do spania. Na jedną osobę przypadało tylko 1,5 deski!

Lokomotywa

Idąc dalej, zgodnie z kierunkiem zwiedzania, doszliśmy do lokomotywy z wagonami towarowymi, którymi setki Polaków zostały przewiezione na Syberię. Taka podróż trwała zazwyczaj kilka miesięcy. W jednym wagonie jechało przeważnie 50 osób, które miały “na wyposażeniu” tylko piec i otwór w podłodze, do załatwiania potrzeb fizjologicznych.

Sowiecka lokomotywa Szymbark
Sowiecka lokomotywa
Sowiecka lokomotywa Szymbark
Sowiecka lokomotywa
Miejsca do spania w wagonie, w którym przewożono Polaków zesłanych na Syberię
Miejsca do spania w wagonie, w którym przewożono Polaków zesłanych na Syberię
dziura w podłodze
Dziura w wagonowej podłodze. Tyle musiało starczyć do załatwiania potrzeb fizjologicznych. Zero prywatności. Czasami zamiast dziury w podłodze, do tych celów służyło wiadro.

Obok pociągu, umieszczono w różnych miejscach tablice z nazwami miejsc, do których wywożono Polaków oraz tych, w których ich mordowano: Kazachstan, Irkuck, Katyń.

Katyń
Katyń – miesce, w którym w 1941 roku Sowieci zamordowali m.in. polskich oficerów

Historia pewnego Wojtka

Tuż obok lokomotywy, na środku stawu, stoi figura niedźwiedzia Wojtka, który został adoptowany przez żołnierzy 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Andersa.

Figura niedźwiedzia Wojtka
Figura niedźwiedzia Wojtka

8 kwietnia 1942 roku, wspomniani żołnierze 22.  Kompanii Zaopatrywania Artylerii, odkupili niedźwiedzia od małego chłopca, który znalazł go w jaskini, po tym jak myśliwi zabili matkę misia. Zaopiekowała się nim Irena Bokiewicz. Kapral Prendysz osobiście pilnował karmienie niedźwiadka, trzymając go na kolanach. Miś wypił butelkę duszkiem, po czym wtulił się w kaprala i zasnął. Kapral Prendysz nadał niedźwiadkowi imię Wojtek.

Gdy Wojtek urósł zaczął być uciążliwy dla uchodźców w obozie w Teheranie . Opiekunowie postanowili podarować niedźwiedzia generałowi Borucie-Spiechowiczowi. Niedźwiedź został wpisany na listę żołnierzy, w stopniu szeregowego.

Wojtek podczas zapasów (zdjęcie znalezione w Internecie)
Wojtek podczas zapasów (zdjęcie znalezione w Internecie)

Wojtek jeździł w szoferce razem z żołnierzami, dopóki pozwalały na to jego rozmiary. Bardzo lubił ludzi. Był wobec nich uległy. Jego ulubioną zabawą były zapasy. Zawsze wygrywał, dzięki swojej posturze (2 metry wzrostu i 250 kg wagi), jednak nikomu nigdy nie zrobił krzywdy.

Z czasem zaczął pracować jak inni żołnierze. Chodził na warty, pilnował obozu i sprzętu. Pewnego razu nawet złapał arabskiego szpiega, który zaskoczył go w łaźni, gdzie regularnie brał prysznic.

Wojtek przeszedł cały szlak bojowy od Iranu, prze Irak, Syrię, Palestynę aż do Egiptu. Na początku 1944 roku, udał się drogą morską wraz z żołnierzami do Włoch statkiem MS Batory, gdzie mieli dołączyć do kompanii włoskiej.

Po przybyciu do Włoch Polacy dołączyli do bitwy pod Monte Cassino. Z powodu trudnych warunków terenowych, żołnierze musieli ręcznie przenosić pociski artyleryjskie. W pewnym momencie niedźwiedź podszedł do ciężarówki i wyciągnął łapy do żołnierza, który podawał skrzynie z amunicją. Gdy ten ochłonął z zaskoczenia, podał Wojtkowi skrzynię, którą ten bez wysiłku przeniósł idąc na dwóch łapach na stanowisko, po czym wrócił do ciężarówki po kolejną partię. Do końca walk, Wojtek pomagał swoim opiekunom w rozładunku.

Jeden z żołnierzy widząc Wojtka noszącego skrzynie naszkicował na kartce papieru postać niedźwiedzia niosącego pocisk. Ten obrazek stał się symbolem 22. Kompanii.

Po zakończeniu wojny 22. Kompania została przeniesiona do Glasgow w Szkocji. Po demobilizacji Wojtek trafił do ZOO, w którym jednak nie mógł znaleźć sobie miejsca. Czasami odwiedzali go koledzy z wojska, którzy ku zdumieniu Brytyjczyków, bez obawy przechodzili ogrodzenie i rozpoczynali jego ulubioną zabawę, czyli zapasy. Koniec braterskiej „walki” zawsze wieńczony był jedną, albo i dwiema butelkami piwa.

Lata mijały. Wojtek markotniał, bowiem co raz rzadziej był odwiedzany przez kolegów. Stał się cichy i ospały. Z letargu budził się tylko wtedy, gdy słyszał język polski. Zmarł w grudniu 1963 roku, przeżywszy 22 lata.

Na tym kończy się historia niedźwiedzia, który brał udział w II wojnie światowej. Nie jest to jednak jedyny przypadek, kiedy polskim żołnierzom towarzyszył niedźwiedź. Słyszeliście może o niedźwiedzicy Baśce? Nie? To opowiem wam tą historię innym razem ;), jak nadarzy się okazja, bo i tak za daleko odpłynąłem od tematu wpisu. Historię Wojtka zaczerpnąłem z tej strony.

Niżej film dokumentalny o niedźwiedziu, kapralu Wojtku.

Dom Trapera Kaszubskiego z Kanady

Zostawiliśmy figurę niedźwiedzia Wojtka za sobą i doszliśmy do kolejnego obiektu. Jest nim Dom Trapera Kaszubskiego, który został sprowadzony z Kanady.

Dom Trapera Kaszubskiego
Dom Trapera Kaszubskiego

Jest to drewniana chata, która została zbudowana przez pradziadów Edda Chippiora – Marianna i Augusta Szczypiorów z Sierakowic, którzy do Kanady wyjechali w 1858 roku i osiedlili się w prowincji Ontario.

Po prawej stronie chaty znajduje się kamień, na którym wypisano historię Kaszubów, którzy postanowili szukać lepszego życia w Kanadzie oraz stoi, wbity w ziemię, drewniany krzyż. Po lewej stronie zaś rośnie klon kanadyjski, którego liść znajduje się na fladze tego państwa. Drzewo to zostało posadzone przez Lecha Wałęsę i ambasadora Kanady w Polsce Davida Prestona oraz senatora K. Klejnę w dniu 15 sierpnia 2009 roku.

Klon kanadyjski, który rośnie w Szymbarku
Klon kanadyjski, który rośnie w Szymbarku

W sąsiedniej drewnianej chatce, także z Kanady, mieści się Deklaracja “Przyrzekam Zawsze” oraz odciski dłoni tych, którzy złożyli przyrzeczenie.

Za chatą znajduje się staw, na brzegu którego umieszczono 100 kamiennych płyt, na których wzorem z przodków z Kanady wyryto nazwiska ważnych dla Pomorza rodów.

Tablice z nazwiskami rodów, które wyemigrowały do Kanady
Tablice z nazwiskami rodów, które wyemigrowały do Kanady
Tablice z nazwiskami rodów, które wyemigrowały do Kanady

Bunkier Gryfa Pomorskiego

Następnym miejscem, który zwiedziliśmy była replika bunkra, który należał w czasie okupacji do Tajnej Organizacji Wojskowej Gryf Pomorski.

Wejście do bunkru
Wejście do bunkru

Do bunkra prowadzi tunel, który jak pisze właściciel Centrum na swojej stronie internetowej “na tyle niski, by zwiedzający mógł się pokłonić bohaterom tamtych czasów… “.

tunel Szymbark

W środku zgromadzono wiele oryginalnych elementów wyposażenia oraz osobistych pamiątek, które ofiarowali gryfowcy. Bunkier może pomieścić 60 osób. Na ścianach powieszono wiele fotografii i informacji na temat Gryfu i jego członków.

Bardzo lubię takie miejsca. Być może, że od najmłodszych lat miałem do czynienia z miejscami, w których historię można dosłownie dotknąć. W końcu wychowałem się w obrębie modlińskiej twierdzy, gdzie spędziłem długie godziny na poznawaniu historii z praktycznej strony.

Dom, który stanął na głowie

Na koniec zostawiliśmy sobie tytułowy dom, który stanął na głowie, a raczej na dachu. W środku również wszystko jest do góry nogami. Gdy weszliśmy do środka poczuliśmy się jak byśmy wypili szybkim tempem pół litra wódki. Pobyt w środku powoduje zaburzenia zmysłu równowagi, z trudnością stawialiśmy kroki. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć na własnej skórze.

Dom, który stanął na głowie

Wizyta w domu do góry nogami była naszym ostatnim przystankiem podczas zwiedzania Szymbarku. Przyjechaliśmy późno i nie zdążyliśmy zwiedzić wszystkich obiektów, które są dostępne. Dzięki temu, jeszcze raz odwiedzimy Szymbark, gdy tylko znowu zawitamy na Kaszuby.

A może Wy byliście w Szymbarku? Jeśli tak, to podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.

]]>
https://przygodyprzemka.pl/szymbark-dom-ktory-stanal-glowie/feed/ 1
Wieżyca – wieża widokowa https://przygodyprzemka.pl/wiezyca-wieza-widokowa/ https://przygodyprzemka.pl/wiezyca-wieza-widokowa/#comments Wed, 03 Sep 2014 08:59:39 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=569 Wieżyca była naszym przedostatnim przystankiem podczas pobytu na Kaszubach. Jest to najwyższy szczyt moreny czołowej na całym Niżu Środkowoeuropejskim w tej szerokości geograficznej. Wysokość wzniesienia wynosi 329 metrów n.p.m. Porośnięta jest 150-letnim lasem bukowym. W przeszłości była podobno miejscem kultu dawnych Słowian.

[...]

Czytaj więcej from Wieżyca – wieża widokowa

]]>
Wieżyca była naszym przedostatnim przystankiem podczas pobytu na Kaszubach. Jest to najwyższy szczyt moreny czołowej na całym Niżu Środkowoeuropejskim w tej szerokości geograficznej. Wysokość wzniesienia wynosi 329 metrów n.p.m. Porośnięta jest 150-letnim lasem bukowym. W przeszłości była podobno miejscem kultu dawnych Słowian.

Wieża widokowa powstała już w latach 90. XIX wieku. Obecna metalowa konstrukcja, licząca 182 stopnie i mierząca 35 metrów, powstała w 1997 roku. Nosi imię papieża Jana Pawła II. Z wieży rozpościera się widok na Wzgórza Szymbarskie i jeziora tak zwanego “Kółka Raduńskiego”.

Z Kartuz do Wieżycy można dotrzeć na trzy sposoby.

Dojazd wg serwisu mapy.google.pl

Podjechaliśmy na parking. Zapłaciliśmy za postój naszego auta. Jednak nie jestem pewien ile dokładnie zapłaciliśmy za parking, ale kojarzy się nam kwota 5 zł.

Przeszliśmy szlakiem czarnym około 1 km i byliśmy pod wieżą.

szlak czarny wieżyca
Z parkingu na wieżę prowadzi czarny szlak pieszy

Tam kupiliśmy bilety wstępu (6 zł za osobę dorosłą, dzieci do lat 16. – 4 zł, dzieci do lat 6. – bezpłatnie). Podczas wchodzenia na górę dopadła mnie moja zmora. Lęk wysokości. A właściwie to paniczny lęk.

wieżyca
Wieża widokowa

Jakoś udało mi się dotrzeć na szczyt wieży, ale chciałem jak najszybciej stamtąd zejść. Choć widok zapierał dech w piersiach. Kalina nie ma tego problemu i jej się bardzo podobało na górze. Po kilku minutach dałem za wygraną i zszedłem z wieży, Kalina została jeszcze chwilę.

Po około 5 minutach Kalina dołączyła do mnie. Wróciliśmy tą samą drogą do samochodu.

Chciałbym kiedyś wrócić na wieżę widokową na Wieżycy. Chciałbym tym razem przezwyciężyć całkowicie swój lęk wysokości i zostać na górze zdecydowanie dłużej oraz swobodniej rozkoszować się pięknym widokiem.

Na koniec kilka zdjęć z góry zrobionych przez Kalinę.

]]>
https://przygodyprzemka.pl/wiezyca-wieza-widokowa/feed/ 2
Muzeum Kaszubskie im. Franciszka Tredera https://przygodyprzemka.pl/muzeum-kaszubskie/ https://przygodyprzemka.pl/muzeum-kaszubskie/#respond Tue, 19 Aug 2014 08:46:34 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=373 Muzeum Kaszubskie w Kartuzach odwiedziliśmy tuż przed wyruszeniem w podróż powrotną do domu. Historia tej instytucji związana jest z osobą jej twórcy i pierwszego kustosza Franciszka Tredera. Eksponaty muzeum prezentowane są w siedmiu salach wystawowych budynku głównego.

[...]

Czytaj więcej from Muzeum Kaszubskie im. Franciszka Tredera

]]>
Muzeum Kaszubskie w Kartuzach odwiedziliśmy tuż przed wyruszeniem w podróż powrotną do domu. Historia tej instytucji związana jest z osobą jej twórcy i pierwszego kustosza Franciszka Tredera. Eksponaty muzeum prezentowane są w siedmiu salach wystawowych budynku głównego.

Muzeum Kaszubskie im. F. Tredera w Kartuzach otwarte jest w sezonie letnim:

  • (od 01.05 do 30.06) od wtorku do piątku 8.oo -16.oo; sobota 8.oo – 15.oo; niedziela 10.oo – 14.oo
  • (od 01.07 do 31.08) od wtorku do piątku 8.oo -18.oo; sobota i niedziela 9.oo – 17.oo.

Poza sezonem:

  • (od 01.09 – 30.09) od wtorku do piątku 8.oo -16.oo; sobota 8.oo – 15.oo; niedziela 10.oo – 14.oo
  • (od 1.10 – 01.05) od wtorku do piątku 8.oo -16.oo; sobota 8.oo – 15.oo

Bilety wstępu kosztują 10 zł za bilet normalny, 6 zł za bilet ulgowy. Na stronie internetowej muzeum podany jest szczegółowy cennik.

Rolnictwo

Na parterze, w pierwszej sali przedstawiono podstawowe narzędzia związane z uprawą roli. Można tam zobaczyć radła ramowate, pługi dwurękojeściowe czy kultywatory, z których jeden z prezentowanych na wystawie został wykonany z okorowanego korzenia, a następnie opatrzony trzema żelaznymi gwoździami.

rolnictwo

Gospodarstwo domowe

W sali nr 2, na parterze, wystawiono narzędzia, które stosowano między innymi do mierzenia płodów rolnych, przechowywania i przetwarzania żywności. Jest również podstawowy sprzęt kuchenny. Możemy zatem zobaczyć beczkę na zboże, wydrążoną w pniu, wagi szalkowe i “dezmar”, czyli rodzaj drewnianej pałki z zamocowanym odważnikiem na jednym z końców, a na drugim zaś zawieszany był ważony towar.

Ciekawą kolekcją w tej części muzeum są maselnice. Najciekawsza z nich, maselnica kołyskowa występowała w większości kaszubskich gospodarstwach.

gospodarstwo domowe muzeum kaszubskie

Rybołówstwo

Poza rolnictwem, ludność kaszubska najczęściej parała się rybołówstwem, z uwagi na liczne jeziora występujące na tym terenie. W sali nr 3 możemy zobaczyć między innymi ościenie wielozębne, które służyły do kłucia ryb, sieci zastawne czy narzędzia rybackie, z których korzystano podczas zimowych połowów.

rybołówstwo muzeum kaszubskie

Garncarstwo

W ostatniej sali na parterze, Muzeum Kaszubskie, zaprezentowało zbiór wyrobów ceramicznych. Garncarstwo jest jedną z najstarszych dziedzin rzemiosła ludowego Kaszub. Wytwory ceramiki kaszubskiej posiadają wielowiekową tradycję.

Na wystawie zaprezentowano poszczególne etapy procesu technologicznego. Począwszy od ręcznej, bądź mechanicznej obróbki gliny, przez formowanie naczyń, suszenie po wypalanie, zdobienie oraz glazurowanie.

Na ekspozycji możemy zobaczyć gotowe już wyroby ceramiczne w postaci kafli piecowych, wazonów i innych przedmiotów.

Ceramika kaszubska, którą możemy podziwiać w muzeum, charakteryzuje się specyficznymi motywami w postaci gwiazdy kaszubskiej, rybiej łuski, czasami tulipana, uzupełniane falistymi liniami lub kropkami.

garncarstwo muzuem kaszubskie

Elementy obrzędowości i kultury kaszubskiej

W korytarzu, na piętrze, eksponowane są obiekty związane z obrzędami i zwyczajami dorocznymi, instrumenty muzyczne oraz zabawki. Znajdziemy tu takie obiekty jak: kożuch i korona gwiazdora wykonane ze słomy, maszkary konia, bociana, kozy i kozła, maski diabła, dziada, kominiarza i żołnierza, które wykonane są z futer i tektury.

obrzęd muzeum kaszubskie

Obrzęd Bożego Narodzenia na Kaszubach polega na tym, że przebierańcy chodzą od domu do domu z takimi właśnie rekwizytami. Tworzą oni swoiste widowisko. W czasach nam współczesnych, obrzęd ten znany jest jedynie na wsiach, gdzie panuje przywiązanie do tradycji.

Ciekawym elementem ekspozycji jest z pewnością tablica z nutami kaszubskimi, które z drobnymi zmianami znane są na całym terenie Kaszub. Pochodzenie tego swoistego alfabetu nie jest znane. Nuty śpiewa się wymieniając kolejne obrazki widoczne na pięciolinii, a następnie wraca się do początku, powtarzając nazwy obrazków w odwrotnej kolejności.

piosenka muzeum kaszubskie

Szczególną rolę piosenka ta odgrywała w okresie zaborów, ponieważ na tych terenach występowała silna germanizacja. Nuty służyły do utrwalenia lub nauki języka kaszubskiego.

Tekst piosenki (wg tablicy w Muzeum Kaszubskim, bez specyficznych dopisków do liter widocznych na zdjęciu):

“To je krótci, to je dłudżi

to kaszëbskô stolëca

To są basë, to są skrzëpci

to òznôczô Kasiëba

To je rydel, to je tycz

to są chòjnë widłë gnojné

To je prosté, to je krzëwé

to je tylni kòło wòzné

To są hôci, to są ptôci

to są pruści półtrojôci

To je kleka, to je wół

to je całé, a to pół

To je małi, to je wiöldżé

to są instumenta wszélci”

Sztuka ludowa

W pierwszej sali na piętrze zaprezentowano przykłady tradycyjnej i współczesnej sztuki ludowej Kaszub. Między innymi bardzo bogato zdobione hafty. Podziwiać możemy również unikalną kolekcję kobiecych czepców oraz XIX-wieczne obrazy malowane na szkle. Wystawę uzupełniają rzeźby drewniane, z których najciekawsze to figury mnichów z kartuskiego klasztoru.

figura mnicha muzeum kaszubskie
hartowanie muzeum kaszubskie

Posag panny młodej

W sali drugiej, możemy zobaczyć przedmioty, które wchodziły kiedyś w skład posagu panny młodej. Tradycyjny kaszubski posag składał się z kilku skrzyń wianowych z pościelą, bielizną, sprzętem codziennego użytku, w tym bębenka do palenia kawy, ijanek do prania, tarek, wag i maselnic.

Często takie skrzynie posiadały skrytki, w których umieszczano kosztowności.

Aby zapewnić pannie bezbolesny poród, w pościel wszywano gałązkę mitru z wianka ślubnego.

Izba kaszubska

W ostatniej z siedmiu sal  Muzeum Kaszubskiego, zaprezentowano wyposażenie tradycyjnej izby kaszubskiej sprzed wieku. Zgromadzono tutaj przede wszystkim meble ludowe codziennego użytku.

Charakteryzowały się one przede wszystkich funkcjonalnością. Większość łóżek zgromadzonych w muzeum, mogła być rozsuwana. Gdy przybywał nieoczekiwany gość i zaistniała potrzeba przenocowania, wykorzystywano w tym celu komodę.

Najciekawsze ze wszystkich łóżek, jest łóżko dziecięce, które rosło razem z dzieckiem.

łóżko muzeum kaszubskie

Poddasze

Nie wiem czy poddasze jest zawsze udostępniane do zwiedzania, ale w dniu, w którym byliśmy w Muzeum Kaszubskim, drzwi na poddasze były otwarte. Na samej górze zgromadzono eksponaty, które pochodzą z czasów bardziej nam bliższych, czyli z XX wieku. Można zobaczyć tam na przykład telewizor i inne sprzęty użytku codziennego, które wykorzystywano w kaszubskich domach.

telewizor muzeum kaszubskie

Kuźnia Bazylego

Muzeum Kaszubskie posiada również pomieszczenie, w którym zgromadzono, dzięki ofiarności jednego z okolicznych mieszkańców, przedmioty, które wykorzystywali niegdyś kaszubscy kowale. Podczas naszego pobytu, drzwi do Kuźni Bazylego były niestety zamknięte. Więc nie dane nam było obejrzeć tej wystawy.

Muzeum Kaszubskie imienia Franciszka Tedera zdecydowanie polecamy. Jest to obowiązkowa pozycja na liście miejsc wartych zobaczenia, będąc na Kaszubach.

Autorką zdjęć wykorzystanych w tym poście jest Kalina W. www.ek-art.pl

]]>
https://przygodyprzemka.pl/muzeum-kaszubskie/feed/ 0
Kartuzy – Kartuzë https://przygodyprzemka.pl/kartuzy/ https://przygodyprzemka.pl/kartuzy/#respond Mon, 18 Aug 2014 11:26:03 +0000 http://przemekzwiedza.pl/?p=351 Maj był bardzo intensywnym miesiącem pod kątem naszych wojaży. Trafiła się nam okazja darmowego noclegu w Kartuzach, w województwie pomorskim. Długo nie trzeba było nas namawiać. Spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w drogę, by po kilku godzinach być na miejscu.

[...]

Czytaj więcej from Kartuzy – Kartuzë

]]>
Maj był bardzo intensywnym miesiącem pod kątem naszych wojaży. Trafiła się nam okazja darmowego noclegu w Kartuzach, w województwie pomorskim. Długo nie trzeba było nas namawiać. Spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w drogę, by po kilku godzinach być na miejscu.

Nie mieliśmy jednak dużo czasu na zwiedzanie Kartuz i okolic. Raptem dwa dni. Ten wpis jest pierwszym z trzech, w których opiszę Wam nasz pobyt na Kaszubach.

Pierwszego dnia, przed południem zwiedziliśmy miasto. Kartuzy to małe miasto, stolica powiatu kartuskiego, liczące około 15 tysięcy mieszkańców.

Historia miasta i zakon Kartuzów

Historia miasta sięga XIV wieku. W 1381 roku sprowadzono na teren dzisiejszego miasta zakon Kartuzów. Pod okiem pierwszego przeora Saksończyka Johannesa Deterhusa, wybudowali oni klasztor, który zachował się do naszych czasów.

Kartuzi to katolicki zakon męski i żeński o bardzo surowej regule. Został on założony w 1084 roku przez św. Brunona z Kolonii. W Polsce, zakon Kartuzów jest obecny od XIII wieku. Oprócz Kartuz swoje klasztory założyli: na Spiszu (jest to najstarszy klasztor na ziemiach polskich tego zakonu), z inspiracji księcia brzesko-legnickiego Ludwika II, na wschód od Legnicy, w Gidkach k. Radomska oraz w Berezie (obecnie Białoruś).

Zakonnicy, z uwagi na surowe reguły życia, budzili wielki podziw i szacunek wśród okolicznych mieszkańców. Osiemnastego października 1850 roku zmarł ostatni kartuski zakonnik o. Kazimierz Nitsch.

W 1818 roku wieś Kartuzy została stolicą powiatu, a prawa miejskiej uzyskała po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w 1923 roku.

Podczas II wojny światowej Kartuzy znalazły się pod okupacją niemiecką w okresie od 4 września 1939 r. do 10 marca 1945 roku, kiedy to zostały wyzwolone przez wojska radzieckie.

Kolegiata

Jak wspomniałem wyżej, zakon Kartuzów w 1381 roku rozpoczął budowę kościoła klasztornego. Inicjatorem budowy był gdański patrycjusz Jan Thiergart. Jest to murowa świątynia, zachowana do dnia dzisiejszego. Konsekrowanie kościoła miało miejsce 7 października 1403 roku.

Kolegiata w Kartuzach
Kolegiata w Kartuzach
kolegiata
Kolegiata w Kartuzach z widocznym dachem w kształcie wieka trumny – foto: Kalina W. ek-art.pl

Charakterystycznym znakiem rozpoznawczym budowli jest jest dach w kształcie wieka trumny, który symbolizuje ideę życia zakonników – “memento mori”, czyli “pamiętaj o śmierci”.

Niestety w dniu, którym chcieliśmy zwiedzić kolegiatę, świątynia była zamknięta, dlatego prezentuję wam zdjęcia wnętrza znalezione w Internecie.

Wnętrze kolegiaty
Wnętrze kolegiaty – foto: Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, lic. CC-BY-CA-3.0
organy
Empora z prospektem organowym – foto: Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, lic. CC-BY-CA-3.0
tron
Tron przeora, zwany tronem celebransa – foto: Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, lic. CC-BY-CA-3.0

Gaj Świętopełka

Kiedy opuściliśmy teren kolegiaty, postanowiliśmy pospacerować wzdłuż jeziora Klasztornego Małego, po tzw. Gaju Świętopełka. Gaj to kompleks leśny, położony na stromym zboczu. Porośnięty jest w większości przez buki.

Widok na kolegiatę z Gaju Świętopełka
Widok na kolegiatę z Gaju Świętopełka

Na terenie gaju znajdują się tablice edukacyjne, ławki i pomosty. Tutaj wypoczywa wielu mieszkańców Kartuz, a także liczni turyści. Dawniej w tym miejscy rozmyślali bracia zakonni.

Podczas przechadzki mieliśmy szczęście, udało się nam wypatrzeć wiewiórkę. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie spróbowali wykorzystać okazji i zrobić jej zdjęcie. Udało się nam, choć ta czynność nie była łatwa, bowiem nie byliśmy tam sami, a wiewiórka była bardzo płochliwa.

wiewiórka
Wiewiórka – foto: Kalina W. ek-art.pl

Zatrzymaliśmy się również na chwilę na jednym z pomostów, gdzie niczym bracia zakonni sprzed wieków rozmyślaliśmy o wielu nurtujących nas sprawach.

Promenada Asesora

Następnym punktem na szlaku zwiedzania Kartuz była Promenada Asesora. Jest to kolejne miejsce, położone nad jeziorem Karczemnym (swoją nazwę jezioro zawdzięcza karczmie, którą wybudowali zakonnicy), idealnie nadające się na spacer w pogodne dni.

łyska
Łyska pływająca po jeziorze Karczemnym
łabędź
Łabędź

Po przejściu kilkudziesięciu metrów promenadą, doszliśmy do schodów, przy których znajduje się figura rybaka. Weszliśmy nimi na górę. Znaleźliśmy się na punkcie widokowym, z którego roztacza się widok na panoramę Kartuz. Po lewej stronie możemy zobaczyć kolegiatę, po prawej centrum Kartuz i wieżę dawnego kościoła luterańskiego (obecnie parafia rzymsko-katolicka).

Aseror Karl Pernin
Aseror Karl Pernin

Na szczycie wzniesienia znajduje się ławka asesora.

Nazwa promenady nad jeziorem Karczemnym oraz figura asesora z punktu widokowego nawiązuje do jednego z asesorów, który chętnie siadywał w tym miejscu i podziwiał krajobraz Kartuz. Był to Karl Pernin, który pracował w Kartuzach w latach 80. XIX wieku, jako asesor sądowy. Po przejściu na emeryturę podróżował po Kaszubach. Dzięki swoim podróżom poznał region oraz opracował i wydał przewodnik turystyczny po Kaszubach.

Na tym zakończyliśmy zwiedzanie Kartuz. Następne wpisy opisywać będą nasze wizyty w Szymbarku oraz w Muzeum Kaszubskim.

Mamy w planach powrót w okolice Kartuz. Stanie się to pewnie dopiero w przyszłym roku. Chcemy tutaj wrócić, bowiem Kaszuby są bardzo interesującym miejscem, a wiemy, że to co zobaczyliśmy podczas tegorocznej wizyty to tylko ułamek tego, co ma do zaoferowania turyście ta kraina. Chcemy zwiedzić na przykład zamek w Łapalicach czy przejechać się po kartuskich trasach rowerowych.

]]>
https://przygodyprzemka.pl/kartuzy/feed/ 0